niedziela, 5 kwietnia 2009

Historie z Fallcrest #2

Druga sesją była krótka, z tego względu, że czekaliśmy na jednego brakującego gracza. Mieliśmy zacząć, o 20 ale nie pojawił się – zadzwonił i powiedział, że koło 21 się pojawi, bo jest w pracy. Zadzwonił koło 21 i powiedział, że się nie wyrobi i nie przyjdzie w ogóle i żebyśmy zagrali bez niego. Cóż, więcej expa do podziału dla obecnych. Skończyliśmy, więc oglądać film, który puściliśmy w oczekiwaniu i około 22 zaczęliśmy grać na podwórku na przygrillowym stoliku z oświetleniem.

Encounter 3 Skull-Skull.

BG docierają w głąb korytarzy koboldów. Wchodząc do pomieszczenia, BG zauważają za sarkofagami podwyższenie, na którym dwóch koboldów bawi się kulą kamienną zawieszoną na linie pod sufitem. Gdy tylko zauważają BG zaczyna się hałas. Uriel podbiega do drzwi i próbuje je otworzyć, Balasar zatrzymuje się dokładnie w polu rażenia kuli i obrywa nią, co go odrzuca (myk z chwytaniem i powrotem na niej nie przeszedł – może bez ciężkiej zbroi i wyszkoleniu w akrobatyce można by było się zastanawiać ;)) . Uriel wywala drzwi ale zaraz z nimi dopadają go Guard Drakes i szybko sprowadzają dosłownie na ziemię. Koboldy – a zwłaszcza miniony padają masowo pod wpływem czarów obszarowych wizarda Erevana. Lia i Balasar leczą Uriela. Dalsza eliminacja wrogów nie stanowi problemów. Exp do podziału.

Encounter 4 The Big Boss

BG docierają w głąb korytarzy koboldów. W środku pomieszczenia wysoka ściana, na prawo na podwyższeniu stojąca olbrzymi kulisty kawałek ściany. Gdy zmierzają w jej kierunku na kolejnym podwyższeniu pojawia się szaman koboldów wraz z dwójką ochraniarzy i próbuje ich przegnać – oczywiście bezcelowo. Wielki kawałek skały toczy się wobec tego prosto w kierunku elfiej kleryczki – ta jednak unika cudem uderzenia. Z tamtego miejsca stanowi wsparcie dla reszty. Paladyn Balasar rusza na szamana i obstawę wspierany przez rangera Uriela walczącego dwoma mieczami. Erewan próbuje zajść od drugiej strony, ale pojawia się latający drake, który mocno daje mu w kość. Przeleciał go swoim powerkiem kilka razy – traumatyczne przeżycie:P

Paladyn nie ma ponownie wiele szczęście (takiej ilości 1, 2, i 3 na kostkach dawno nie widziałem) ale Uriel przypomina sobie o swoim Hunter’s Quarry i systematycznie zadaje spore ilości obrażeń, eliminując poszczególnych przeciwników. Erewan obszarowymi czarami wspiera pokonywanie szamana i jego obstawy. Szaman próbował powalić przeciwników oddechem smoka smoka, strzelał pociskami z ogni… lodu:P Walka trwa.

Pod kule przypadkowo dostaje się drake, co go zrzuca na ziemię. Następnie rusza w kierunku kleryczki, ale dobiega tam cała drużyna, która uporała się z szamanem, zmuszając smoczka do ucieczki. Jednak Balasar dogania go i rozcina na pół kończąc walkę.

Drużyna zdobywa Expy, drużynowy wizard laskę;) (+1 Staff of the War Mage) – wszyscy szczęśliwi. Kończymy, bo już grubo po północy. Walki przebiegały szybciej, i pojawiały się pewne sporne kwestie. Zostaną omówione na następnej sesji.

Miałem nadzieję, że scenariusz zakończymy ale niestety nie udało nam się i jego zakończenie na następnej sesji. Zobaczymy czy starczy czasu na rozpoczęcie nowego, tym razem samodzielnie napisanego scenariusza.

Prześlij komentarz