niedziela, 5 kwietnia 2009

Historie z Fallcrest #5

Niedokończone sprawy

Tuż przed świtem BG przyprowadzają sierżantowi Nerethowi pojmanych jeńców. Tłumaczą jaki współudział był Shadar-kaia i krasnoluda w porwaniu Giaty – siostry Skamosa. Chcą jednak zaprowadzić Shadar-kaia do Domu Słońca mimo sprzeciwu sierżanta. Wkrótce jednak się przekonują, że kapłan niewiele może uczynić, więc i Shadar-kai ląduje w więzieniu straży miejskiej. Nereth obiecuje, że przekaże wszelkie informację, które uda się wyciągnąć od pojmanych. Bohaterowie wracają do domu Azaer i odpoczywają do późnego ranka.

Podejrzani

Spotkanie w wieży maga Nimrozana. Wyjaśnia, że poczynił pewne rytuały i udało mu się, chociaż wyznaczyć kierunek, w jakim powinni szukać. Podejrzewa trzech bogatych ludzi we wschodniej części Fallcrest. Gdzieś z kierunku ich domów bije jakaś dziwna aura. Nie jest w stanie wskazać dokładniej, od którego. Wyjaśnia, że najlepszy czas dla rytuału, których chcą odprawić to południe dzisiejszego dnia – tak, więc zostało niewiele czasu.

Podejrzanymi są:

Halfling Lannar Thistleton - jego stajnia zapewnia konie, muły a także wozy i wszelkiego rodzaju transport. Trzyma swoje najwspanialsze konie właśnie w tym budynku, reszta jest w stajniach za miastem, w których trzyma resztę hodowli i rodzina naprawia lub wytwarza wozy transportowe. Ma liczne potomstwo, którym się chwali na lewo i prawo.

Orest Naerumar, tiefling, zajmuje się tylko i wyłącznie wszelkiego rodzaju błyskotkami, biżuterią, kryształami itp. Ma bardzo dobre układy ze strażnikami ze wschodniej bramy, ponieważ żony strażników obnoszą się po mieście z jego błyskotkami.
Armos Kamroth – powszechnie szanowany, chociaż bardziej ze strachu przed gniewem lorda, człowiek pracujący dla Lorda Markelhaya. Zbiera on podatki od okolicznych wieśniaków i przekazuje je lordowi. Ludzie za nim niespecjalnie przepadają, ale ma on poparcie Lorda Farena. Oczywiście w podziemiach jego domu jest siedziba kultu Tiamat.

Ponowne śledztwo

BG kombinują jakby ustalić miejsce gdzie kult Tiamat ma swoje zebrania. Podejrzewają każdego po równo, – ale nie chcą podejmować pochopnych decyzji – w końcu jak to jeden z nich mówi „nie sra się tam gdzie się mieszka”. Paladyn jest za bardzo radykalnymi, siłowymi rozwiązaniami jednak tieflingi, a właściwie Skamos wymyśla inny sposób – trzeba wybadać, komu zależy najbardziej na skórze smoka – zamierzają wejść do jaskini lwa i ją sprzedać. Pierwszy w kolejce jest dom Kamrotha – willa ogrodzona żelaznym płotem, strzeżona przez liczne guard drake. Strażnik jednak łyka przynętę wyraża wielką chęć zakupu – jednak BG mówią, że nie mają skóry przy sobie i muszą po nią iść. Postanawiają jeszcze wybadać, dla pewności innych podejrzanych – jednak zarówno jak i Orest jak i rodzina Lannar nie są specjalnie zainteresowani. BG dochodzą do wniosku, że jednak Kamrothowi zależy najbardziej. Dochodzą też do słusznego wniosku, że, mimo że zaatakują tak znaczną osobę w mieście to, jeśli udowodnia strażnikom, że znajduje się tam faktycznie świątynia Tiamat – nie będą mieć kłopotów.

Jaskinia lwa


BG wchodzą do środka prowadzeni przez strażnika z prywatnej straży Kamrotha. Gdy znajdują się w holu, jeden z nich niepostrzeżenie zamyka drzwi. W środku jest siedmiu ludzi Kamrotha (samego Amosa nigdzie nie ma), i już prawie dochodzi do wymiany skóry za pieniądze, – ale Uriel przerywa targ i rzucają złotem w jednego ze strażników rozpoczyna walkę – najcięższą z dotychczasowych. Strażnicy prawie rozkładają drużynę na łopatki, ale koniec końców BG wygrywają starcie. Jeden ze strażników próbuje wybiec na zewnątrz ale zostaje przyszpilony strzałą do drzwi. Te rozwierają się jednak od zewnątrz i staje w nich – wielki krasnolud Murgeddin – sierżant z pobliskiej bramy, wraz z kilkoma strażnikami miejskimi.


Wnioski:

Po ostatniej sesji postanowiłem podnieść trochę poziom trudności - ze względu na to, że poprzednie walki były dość proste. I jak to się zdarza przesadziłem. W walce udział wzięło 6 Human Guard z MM i jeden Human Berseker o ile pamiętam - i to wystarczyło, bo w pewnym momencie na polu walki z 5 osobowej drużyny pozostał jedynie Paladyn i Wizard (który leżał już też po potężnym krytyku Bersekera). Cudem i niewielkim zamieszaniem z inicjatywą dali sobie jednak radę. Wychodzą też pewne braki Graczy ale i tak jest już wiele lepiej niż początki. Ale dzięki tej walce mam nadzieję, że będą dokładniej czytać opisy Powerów.

Prześlij komentarz