niedziela, 5 kwietnia 2009

Kesshin #1

Wybór systemu i jego uzasadnienie.

O „Legendzie Pięciu Kręgów” dowiedziałem się z niewielkiej recenzji w „Magii i Mieczu”. I od razu zakochałem się w tej grze. Od dawna uwielbiam klimatu samurajów, interesowałem się japońską kulturą jak i grami fabularnymi. Gdy ukazała się gra, łącząca w jedno moje zainteresowania wiedziałem, że to jest to. Wtedy mogłem tylko pomarzyć by dopaść „L5K”. Kilka lat później marzenia się ziściły – „L5K” ukazała się na polskim rynku. Była to jednak gra, do której ciężko znaleźć zarówno Graczy jak i MG. Udało mi się poprowadzić dwa scenariusze w mojej drużynie, – która samurajów uważała za skośnookich wariatów z żyletkami. Jednak spodobało im się i chcieli zagrać dalej (przynajmniej większość). Losy potoczyły się inaczej, i dopiero pełną parą kampania ruszyła z inną drużyną. Jednak i różne problemy spowodowały, że kampania została wstrzymana, – mimo, że odbyły się dwa scenariusze. W tym momencie, kiedy stałe pory gier powróciły – Gracze zechcieli to kontynuować. Ale żeby nie spisywać raportu od „środka” przypomnę przebieg dotychczasowych sesji.

Drużyna i jej charakterystyka.

Na pierwszej sesji drużynę stanowiły trzy postacie:
Kakita Kamiro – samuraj, bushi, z klanu Żurawia.
Mirumoto Hoshiko – samuraj-ko, bushi, z klanu Smoka.
Mirumoto Gesaro – samuraj, bushii z klanu Smoka.

Podczas drugiej sesji dołączyła kolejna postać:
Zamauomanasake (Nasake) – ronin, bushi.

Prolog

Tuż po porannym treningu, trzech młodych samurajów usiadło przed nauczycielem szermierki. Spodziewali się uzyskać odpowiedzi na proste pytanie zadane kiedyś przez jednego z nich.
- Sensei, odpowiedz na nasze pytanie! – pierwszy z samurajów niemal zakrzyknął.
- Ależ udzieliłem wam już wystarczającej odpowiedzi – odparł spokojnym głosem sensei.
- Ale to nie jest odpowiedź jaka nas satysfakcjonuje – zakrzyknął drugi. – Powiedz nam, co jest źródłem prawdziwej siły.
- Powtarzam wam, źródłem prawdziwej siły jest służba, wprawna ręka i silne serce.
Trzeci z nich wstał nagle i spojrzał gniewanym wzrokiem na nauczyciela.
- Skoro nie chcesz nam powiedzieć, znaczy to, iż nie możesz nas więcej nauczyć. W takim razie ruszymy w świat i dowiemy się na własną rękę.
Samuraj obrócił się, przeszedł kilka kroków, po czym zatrzymał się. Pozostała dwójka skinęła na siebie głowami, a następnie dołączyła do towarzysza. Wkrótce ruszyli w świat.

Sensei jeszcze długo siedział przed domem i rozmyślał.
- Zdaje się, ze dobrze was wychowałem. Każdy z was, z pewnością, znajdzie źródło wielkiej siły. Tylko, co wam z tego przyjdzie? – zadał sam sobie pytanie po cichu.

Minęło wiele lat. Nadszedł czas, aby się przekonać, czy tej trójce samurajów się powiodło…


Przebieg sesji 1

Kakita Kamiro został wezwany przez swojego nauczyciela szermierki. Prosi go, o oddanie mu pewnej przysługi. Otóż w dawnych czasach, jak sensei miał jedno niewielkie dojo i tylko trzech uczniów, zostało zadane mu pewne pytanie. Trzech jego uczniów udało się w świat szukać źródła prawdziwej siły. A całkiem niedawno sensei dostał list – zaproszenie, żeby sensei go odwiedził. Nauczyciel niestety, z różnych powodów nie może odwiedzić ucznia osobiście, więc w jego imieniu, pójdzie Kakita Kamiro. Nauczyciela ciekawi odpowiedź, jaką udzielą uczniowie na pytanie postawione tyle lat temu. Znane jest jedynie miejsce pobytu jednego z uczniów – nadawcy listu.

W międzyczasie na ziemię Żurawia, z dalekich gór, przybywa dwóch wysłanników Klanu Smoka. Otóż Honorowy, sławny miecz wykuty przez Togashi Nyoko. Miecz został najprawdopodobniej wykradziony przez pewnego Żurawia, który gościł na ziemiach Smoka w tym samym czasie, co zorientowano się, że miecz zaginął. Dość szybko ustalono tożsamość prawdopodobnego złodzieja – był to Daidoji Shiro. Dwójka smoków została wysłana wyjaśnić tą sprawę w taki sposób, żeby nie wszcząć wojny. W końcu wiadomo, że może tak naprawdę ktoś trzeci się mieszał między oba klany.

Na granicy między ziemiami klanu Żurawia i klanu Smoka – w pewnej gospodzie doszło do spotkania Kamiro wraz ze Smokami. Po odbytej rozmowie okazuje się, że cała trojka być może zmierza do tego samego człowieka.

Pierwszym etapem podróży była wizyta u pierwszego z uczniów Doji Ichiro. Ten odłożył miecz na bok, wybudował własnymi rękoma dom i zamieszkał wraz z rodziną, tuż u podnóża gór. Stwierdził, że jego nauczyciel miał rację – wszystkie te trzy rzeczy, o których wspominał dały mu prawdziwą siłę. Okazało się, że jest również zapalonym graczem Go. Odbyło się kilka partii, w których oczywiście wygrywał pan Ichiro, choć nieraz był bliski przegranej. Zapytany o swoich współuczniów, opowiedział, że pan Kakita Hiroshi mieszka całkiem niedaleko – ma swoje własne dojo i kilkunastu uczniów. Jeśli chodzi o trzeciego ucznia – pana Daidoji Shiro, to słuch o nim zaginął. Wyruszył gdzieś, chyba na Mur, lecz Ichiro przypomni sobie, że Hiroshi coś ostatnio wspominał o nim, więc z pewnością będzie wiedział więcej.

Droga do pana Hiroshi nie była zbyt długa. Prowadzi wzdłuż podnóża gór. W pewnym momencie na jednej ze ścieżek, samurajów zaskoczyła banda roninów. Nie byli nastawieni zbyt walecznie, chcieli tylko ciepłej odzieży oraz prowiantu. Z rozmowy wynika, że służyli u jakiegoś samuraja, lecz ten podupadł i ludzie głodują i zmuszeni są do takiego postępowania. Ich przywódca Ueda, nie jest głupim człowiekiem, ale bardzo honorowym Zgadza się na pojedynek z Kamiro i oczywiście przegrywa padając w iście samurajskim stylu. Kamiro darował mu życie.

Samuraje dotarli do drugiego z uczniów, tego, który założył własne, dojo. Trenuje tutaj szermierkę mając całkiem sporą grupkę młodych, aczkolwiek niedoświadczonych samurajów. W końcu od niego dowiadują się, co tak naprawdę porabiał pan Shiro. Otóż wyruszył kiedyś do Krain Cienia, a powróciwszy stamtąd okazał się zupełnie zmienionym człowiekiem. Ziemia należąca do Shiro umiera, jedzenie tam gnije, a ludzie głodują. Ziemie te znajdują się w pewnej górskiej kotlince całkiem niedaleko.

Samuraje wyruszyli tam po krótkim odpoczynku, żeby obejrzeć sytuacje. Natknęli się na kilku szermierzy pana Shiro, – którym bliżej było do umarłych niż żywych ludzi.. Wkrótce przekonują się, że Shiro ma na usługach całkiem spory oddział takich nieludzi. Nic dziwnego, że wkrótce dochodzi do niewielkiej bitwy między nieumarłymi pana Shiro oraz ludźmi z dojo wspieranych przez samurajów. Walka przeniosła się do dojo Hiroshiego, jednak podczas niej, z rąk Kamiro ginie sam Shiro a Smoki odzyskują swój miecz.

Problemy "techniczne" i ich rozwiązanie

Była to pierwsza sesja w L5K, więc najwięcej problemów było z mechaniką. Zwłaszcza mechaniką pojedynku iai – Ueda vs. Kamiro, którą jest dość ciężka do zrozumienia dla Graczy. Dobrze jest poprowadzić kilka treningowych walk.
Dało nam w kość nieobycie z tabelką do prowadzenia bitew – wydawała się całkiem fajna, ale w praktyce uciążliwa do prowadzenia. Albo z niej całkiem zrezygnuje, albo może trzeba po prostu więcej wprawy.
Właściwie sesja była dość mocno liniowa, – ale starałem się wprowadzić elementy świata, i zarazem jakoś zarysować przyszłą fabułę. Była to przygoda wprowadzająca, – podczas której mi zależało, żeby wprowadzić samą mechanikę oraz kulturę Rokuganu.
Oczywiście było dużo pytań szczegółowych dotyczących świata, więc była to też sesja, kiedy komunikowaliśmy się sporo poza grą – ot, takie szczegóły dotyczące świata.

Już niedługo dalsza część czyli kolejna sesja:) Skończe tylko to spisywać z notatek i odtwarzać, to co było.

Prześlij komentarz