czwartek, 23 kwietnia 2009

Kingdom Key: Komuniści i Trolle - sesja 4

Przestraszone sytuacją rychłego ataku na miasto trolli, kobiety popędzały mnie, kiedy kończyłem swoje mikstury. Miałem przygotowane elikstry: pokoju, niesprawdzone eliksiry szybkości powodujące prawdopodobnie jakieś skutki uboczne, oraz „TNT”. Po skończeniu zapytałem Nadię o bezpieczną kryjówkę, jednak położenie owego schronienia mógł znać jedynie Komisarz lub jego najbliższy współpracownik. Przez okno zauważyliśmy niewielką grupę ludzi Komisarza, oddalających się od głównych sił, przegrupowujących się ludzi.

Postanowiłem zostawić Nadię i służącą w domu, a samemu powiedzieć Komisarzowi o moich wątpliwościach - Trolle powinny już zaatakować, jednak z jakiś powodów atak się opóźniał. Zaproponowałem żeby wysłał zwiadowców w kierunku prawdopodobnego obozu Troli i sprawdził co planują. Komisarz martwił się o córkę, ja powiedziałem bardziej do siebie, że nic jej nie grozi. Kiedy wysłał zwiadowców, postanowiłem wrócić do kobiet.

Nie wszedłem do środka budynku, gdyż zatrzymał mnie jeden z ludzi Komisarza. Powiedział, że jakiś elf chce się ze mną zobaczyć, ale podejrzewają go o bycie wrogiem i proponował, żebym z nim poszedł i zidentyfikował elfa. Chciałem iść, ale gdy zobaczyłem Nadię w oknie, opisałem elfa i przekonałem strażnika, żeby go do mnie przyprowadzili. Gdy przyszedł, zaproponował poszukiwania Rasputina jak i poprosił o jedną dawkę Kryształ Filozoficznego – moją ostatnią. Powiedział, też że ma "przyjaciół" wśród zbiegłych przestępców, ukrytych w pobliskim lesie - chętnych i gotowych do bitwy.

Miałem nadzieję, że Rasputin wypił ostatnio resztki eliksiru komunikacji i będę mógł z nim nawiązać kontakt. Udało się, wobec tego miałem mniej więcej rozeznanie wśród sytuacji i przekazałem mu co się dzieje u nas. Musieliśmy ułożyć jakiś plan uwolnienia go i innych, około pięćdziesięciu niewolników więzionych przez Trolli.

Elf wyciągnął od Nadii obrazy znajdujące się w domu jej ojca, które mu się bardzo spodobały. Udał się z tym w kierunku ukrytych w lesie bandytów. Chyba chciał zwrócić im ich prawowitą sztukę zabraną przez kolektyw. Ja udałem się wraz z Nadią, do Komisarza poprosić o pomoc i przydział kilku ludzi. Komisarz nie był zadowolony, prawie chwytał za broń ale nie chciał mnie słuchać. Żądał, żeby Nadia została przy nim. Ale, że byłem dość przekonujący skłamałem, że uwolnienie Rasputina i niewolników przechyli szalę zwycięstwa na korzyść Komisarza, bo zbliża się większa armia Trolli.

Po spotkaniu za miastem, wspólnie z elfem i jego ludźmi, całkiem sporą ekipą, ruszyliśmy w kierunku troli. Na powitanie wyszło nam dwóch wojowników troli, ale przywołany przez Fazzanira dżin strachu przestraszył ich na tyle, że pobiegli w kierunku obozu, gdzie powstała panika. Zostawili broń, którą zarekwirowaliśmy. Wystraszone trole starły się z równie wystraszonymi niewolnikami. W dole widziałem Raspituna który walczył o swoją wolność. Elf próbował zastrzelić szamana troli, ale ten rzucił jakiś czar i dżin strachu działał teraz przeciwko elfowi.

Gdy na dole się przerzedziło – obóz troli znajdował się w niewielkiej kotlince – wypatrzyłem skład prochu troli. Jeden mój celny strzał i powstał jeszcze większy chaos. Rasputin, który już dotarł do mnie, podbiegł do elfa i zabrał mój wybuchowy eliksir. Zasypał nim jedno z wejść, odcinając możliwość pogoni za nami. Przynajmniej na razie.

Rasputin zaczął się zastanawiać, czy czasem Sarmaci wraz z kolektywem, będą w stanie zapomnieć o niesnaskach i zjednoczyć się, by stanąć razem przeciwko trolom.
Prześlij komentarz