niedziela, 5 kwietnia 2009

Nowosądecka kronika #2

Scena 7

Uratha siedzą na polanie, w pobliżu totemu. Renata i Jan Kowalski tłumaczą im niektóre rzeczy dotyczące bycia właśnie Uratha. W pobliżu ich terenu słychać odgłosy jakby ktoś się nieudolnie zbliżał. Jako że ani Renata ani Jan nie reagują – wszyscy siedzą cicho. Na drodze pojawia się lekki pijany żebrak. Podchodzi śmiało do ogniska i wita się z Janem. Przedstawia się całemu stadu jako Zbigniew – Mag. Paweł wyśmiewa go i każe udowodnić, żeby coś wyczarował albo jakąś sztuczkę pokazał – jednak po chwili się uspokaja bo czuje się nagle jakby był pijany, z każdą sekundą coraz bardziej. Zbigniew oznajmia o kłopotach jakie mają. Uratha, jeśli czegoś nie zrobią. Okazuje się, że przy przemianie Jarka, kiedy ten szedł do sklepu a następnie zniszczył ciężarówkę, był fotografowany komórką przez jego kolegów – Radka i Maćka. Umieścił to gdzieś w sieci i chciał sprzedać prasie. Pająki chciały zyskać tą komórkę – bo wyczaiły przesył z komórki do netu (Sieć to Sieć;)) ale właśnie Zbigniew obronił chłopaków przed potworami. Dowiedział się co się działo ale niestety chłopcy mu uciekli i nie wie gdzie jest. Niby pojawienie się zdjęcia w prasie nie jest groźne – bo większość ludzi wyśmieje taką wiadomość – jednak to będzie doskonała pożywka dla Czystych albo Łowców. Mag podaje pomysł, że chłopcy zjawia się jutro z rana zapewne na pogrzebie Marka – wspólnego kolegi i Jarka i niedoszłych fotografów.

Scena 8

Następnego dnia Uratha urządzają zasadzkę. Arek kreci się w tłumie ludzi którzy przyszli na pogrzeb, Paweł obserwuje jedną część cmentarza, a Lexa i Jarek stoją z drugiej strony. W pewnym momencie Arek zauważa Radka – gdy ten próbuje opuścić pogrzeb. Kradnie mu telefon komórkowy z kieszeni i odsuwa się. Jarek zauważa, że ktoś zbliża się do niego i Lexy ruszają więc w tłum zaraz za Pawłem , który dostrzegł akcje Arka. Paweł oraz oddaleni trochę Lexa i Rafał ruszają śladem Radka.
Arek zauważa, że jeden z ludzi – choć już nie jest pewien stoi pomiędzy innymi i jakby pociąga nosem... jakby szukał zapachu. Zbliża się do Arka i zaczyna z nim rozmawiać. Mówi, że wie kim jest Arek bo są prawie tacy sami, tyle, że obcy należy do tych „lepszych”. Proponuje mu umowę, albo Arek przejdzie do nich i uratuje swoje życie wskazując im miejsce przywódcy albo zginie z innymi. Nie daje mu czasu do namysłu – to jednorazowa propozycja. Pojawia się też kusząca go bliskim kontaktem kobieta. Arek jednak odmawia i odsuwa się. Dziwny mężczyzna i kobieta oddalają się mówiąc do Arka, żeby przekazał że Jurij jest już w mieście.

Scena 9

Leca, Jarek i Paweł tropią Radka. Posługują się komórkami, zmieniają się między sobą, kombinują z autobusem którym Radek opuszcza miasto i rusza na przedmieścia. W końcu cała wataha spotyka się przy drodze prowadzącej wgłąb przedmieść i jednorodzinnych domków. W jednym z nich zniknął Radek.

Scena 10

Arek pilnuje tyłów budynku, żeby Radek nie czmychnął. Jarek pilnuje wejścia a Lexa i Paweł stoją przy drzwiach – Paweł w ukryciu. Lexie otwiera starsza kobieta typowa wiejska gospodyni. Lexa zaczyna opowiadać że przyszła w pewnej sprawie, otóż zbiera podpisy bo w okolicy ma powstać jakiś dom dla homoseksualistów i ona właśnie zbiera sprzeciwy mieszkańców. Babcia chwyta to i zaprasza do siebie kobietę. Za plecami babci do domu wślizguje się Paweł. Zmienia się w wilka i po zapachu trafia do łazienki, gdzie właśnie Radek szykuje się do prysznica. Zamienia się za plecami w człowieka i łapie Radka nie pokazując mu się. Zasłania dłonią gardło – jednak gdy ten zaczyna się szarpać Paweł przyjmuje postać Dalu i skutecznie go powstrzymuje. Używając Darów plemiennych i patronatu, zastraszając go wyciąga informacje o zdjęciach. Są i w telefonie jak i na jego skrzynce e-mail. Nakazuje mu spakować się i opuścić miasto i nigdy tu nie wracać pod groźbą śmierci. Następnie Paweł wycofuje się i wybiega z domu. Lexa kończy rozmowę i także się zmywa. Wszyscy spotykają się na drodze wyjazdowej.

Scena 11

Taksówka zawozi ich pod kafejke, gdzie Paweł znajduje konto, kasuje mms ze zdjęciami, a także zmienia hasło do konta i przekazuje konto do likwidacji. Arek opowiada o dziwnych nie-ludziach z cmentarza. Wszyscy wracają pod Totem na skałki.

Prześlij komentarz