piątek, 29 maja 2009

Sundered Skies #1

PC:

AGrzes
Trogdor - Human, Male
Attributes: Agility d10, Smarts d4, Spirit d4, Strength d8, Vigor d8
Skills: Fighting d12, Guts d6, Intimidation d4, Notice d4, Survival d4, Taunt d4, Climbing d8
Pace 6", Parry 9(1), Charisma 0, Toughness 7
Edges: Brawny (Human)
Hindrances: Vengeful (Major),Outsider (Minor), Illiterate (Minor)
Gear: Long Sword (375$ 2d8), Clothing (20$), 80$, Small shield

Młody przybysz z mroźnych górnych wysp, nienawykły do cywilizowanego świata i cywilizowanych metod rozstrzygania nieporozumień.
Wysoki na siedem stóp blondyn o skąpym stroju, nienawykły do gorąca panującego na dole, z wielkim mieczem przewieszonym przez plecy.
Na drodze do zdobycia chwały i bogactwa, jednak z przerwami na wino kobiety i śpiew (ale to ostatnie tylko gdy wina jest dużo).

Bleddyn
Cael - Człowiek, Mężczyzna
Atrybuty: Zręczność k8, Spryt k6, Duch k6, Siła k6, Wigor k6
Umiejętności: Walka k8, Strzelanie k4, Jaja k6, Spostrzegawczość k4, Wyśmiewanie k6, Zastraszanie k6, Skradanie k4, Wspinaczka k4, Przekonywanie k4, Plotkowanie k4, Żeglarstwo k6
Pace 6", Obrona 6, Charyzma: +2, Wytrzymałość: 6(1)
Przewagi: Końskie zdrowie, Ładny
Zawady: Bohaterski (W), Ścigany (M), Mściwy (M)
Ekwipunek: ubranie, skórznia, kościany długi miecz (2d6), kościany sztylet (d6+d4), Matczyna Pomoc (?), 75 kog na wino i panienki:)

Cael wychował się w Taborze - osadzie stworzonej z połączonych barek powietrznych dryfujących w przestrzeni - wśród podobnych mu wyrzutków, którzy próbowali stworzyć sobie dom nie poddając się prawom Konsylium. Życie zmusiło go do nauczenia się wielu umiejętności na każdą okazję. Stawszy się silnym młodym mężczyzną postanowił wysiąść w najbliższym porcie i poszukać nowych wrażeń.

Rag
Id - Drakin male
Attributes: Agility: d4, Smarts: d8, Spirit: d8, Strength: d4, Vigor: d6
Skills: Fighting d6 ;Guts d6; Investigation d4; Knowledge (Arcana)d6; Knowledge (History)d6, Notice d6, Spellcasting: d8; Taunt:d4
Pace: 6'', Parry:4(5), Charisma: 0, Toughness: 5(1)
Edges: Chosen; Arcane background (magic); Dragonkin; Arcane senses;
Hindrances: Curious(major); Vow (minor); Enemy (minor); rasowe: small (major)
PP: 15
Powers:
-Bolt: Formuje z cienia kryształy czarnej, pochłaniającej światło materii, która po uderzeniu w cel rozbija się na setki cienistych drobin.
-Deflect : Spowija czarodzieja cienistą aurą, która utrudnia przeciwnikom trafienie.
-Boost/Lower Trait: Wiązki cienistej energii wnikają w postać zmieniając ją w zależności od przeznaczenia czaru (np. przy boost Strenght – mięśnie postaci rosną i pokrywają się czarnymi żyłami; przy Lower strenght mięśnie postaći ciemnieją i obkurczają się)
-Gear: Rib blade(x2); gunpowder (10shots); Flint and Steel; Normal clothing; Leather. 65cogs

Id narodził się z oznakami swego niezwykłego przeznaczenia. Niefunkcjonujące, ale widoczne skrzydła świadczyły o tym, że ma on potencjał aby spełnić coś co jest marzeniem każdego drakina – zostać smokiem. Niewiele później odkryto jego talent w manipulacji energią magiczną , a ściślej energią cienia. Jego nauczyciele poczytali to jako następny znak wskazujący na niezwykle przeznaczenie Ida. Przez 20 lat uczono go historii jego ludu i wiedzy magicznej, w końcu jego nauczyciele przykazali mu wyruszyć w świat, aby zdobyć wiedzę i umiejętności potrzebne, aby kroczyć drogą wybrańców. Id będąc posłuszny tym przykazaniom rozpoczął swoją podróż w poszukiwaniu przygody.
Id nie widział wiele poza swoimi rodzinnymi stronami, więc jest bardzo ciekaw świata i innych ras, ta ciekawość często pakuje go w kłopoty. Drakin słyszał też o elfach i tym jak traktują stworzonych przez siebie wildlings. Słysząc o cierpieniu tych biednych stworzeń w sercu Ida wykształciła się głęboka niechęć i nieufność w stosunku do elfów, obiecał też sobie, że zawsze gdy będzie w stanie pomóc jakiemuś wildlingowi zrobi to. Mimo, że Id jest na początku swojej podróży, zdążył już zaskarbić sobie nienawiść pewnego elfa, którego oszpecił ratując pewnego wildlinga z jego rąk.
Jak każdy drakin na początku swej drogi Id jest raczej niewielki. Jego czarne, drobne łuski, z daleka sprawiają wrażenie skóry o niezwykłym odcieniu, z bliska jednak skrzą się w promieniach słońca jak drobne czarne brylanty. Grzywa długich, czarnych, długich, niesfornych włosów włosów opada na ramiona młodego drakina. Jego skóra i włosy kontrastują z jasnymi czerwonymi oczami Ida.
Id jest bardzo ciekawy świata i istot go zamieszkujących, zwykle wesoły i skory do rozmowy, jego usposobienie zmienia się w towarzystwie elfów, do których niechęci nie kryje. Zawsze, gdy widzi, żę ktoś jest w potrzebie stara się pomóc, gdy potrzebującym jest wildling zrobi prawie wszystko, aby poprawić jego/jej los. Nie jest jednak głupi, i wie, że samobójczymi akcjami nie wiele pomoże potrzebującym, stara się więc postępować rozważnie i zdobyć jak najwięcej mocy i wpływów, dzięki którym będzie w stanie zdziałać więcej.

Prolog

Trzy dni drogi od „Strzaskanego Miasta”.

Niewielka łajba, o nazwie „Szansa” sunęła sobie przez Pustkę nad wyspami w pobliżu Strzaskanego Miasta („Shattered City”). Od trzech dni pasażerowie podziwiali znajdujące się pod nimi, niemal identyczne wyspy, z niemal identycznymi ruinami. Zostali zatrudnieni przez kupca z Bramy (Gateway), Thomasa Hawke – żeby odnaleźć zwłoki syna, człowieka ze zdobionym Jastrzębiem na rękawiczkach. Łajbę prowadził jej jedyny kapitan – ork zwący się Karr Luckfinder. Jedynie on znał miejsce rozbicia się „Kruka” – statku syna Thomasa, a co ważniejsze miał okręt. Zgodził się przetransportować bohaterów do celu i z powrotem jedynie za jedną czwartą łupów, i Kogów, które dostaną od Thomasa, w ilości 1000. Ork najprawdopodobniej uwielbia wszelkiego rodzaju błyskotki, ponieważ ma na sobie niezliczoną ilość tandetnej biżuterii. Innymi pasażerami byli oczywiście nasi bohaterowie czyli: ogromny barbarzyńca Trogdon, niezbyt dobrze znoszący ciepło; niewielki drakin Id, który z błyskiem w oczach podziwiał ziemię nad którymi przelatywali; oraz Cael, który najbardziej był zainteresowany żeglowaniem łodzią i często prosił kapitana o możliwość samodzielnego sterowania powietrznym stateczkiem.

Czwartego dnia dotarli do celu, na niewielkiej wyspie widać było wbity w przewróconą wieżę – statek. Kapitan poprowadził statek do krawędzi wyspy, skąd można było spuścić kosz z bohaterami. Trogdor z Karrem opuszczali kosz. Cael i Id dostrzegli w dole niewielkie małpki, które zaciekawione zaczęły przyglądać się koszowi, jednak chwyciły za kamienie i zaczęły obrzucać zbliżającą się dwójkę – Cael został przyćmiony. Id jednak swoimi cienistymi pociskami zabił dwie małpki, co spowodowało, że pozostała dwójką uciekła i bohaterowi mogli stanąć na wyspie. Wkrótce dołączył do nich Trogdor.

Podeszli bliżej zrujnowanej wieży i okrętu. Oceniali swoje szansę wspięcia się na pokład okrętu, jednak wypatrzyli słabsze miejsce w kadłubie i rozwalając je, wpadli do ładowni okrętu. W środku napotkali siedlisko małp, wraz z większa, ale w jakiś sposób zmutowaną małpą. W walce jedna z małp wskoczyła na Id i prawie go zagryzła na śmierć poważnie raniąc (27 damage:P). Do zmutowanej małpy doskoczył Cael i uprzednio zastraszając, wystawił na cieniste pociski Id, które zabiły małpę. Ostatnia małpka, oszołomiona przez prawie całą walkę, zginęła od miecza barbarzyńcy.

W momencie, gdy gorączka walki minęła, do nozdrzy bohaterów wdarł się przeraźliwy smród. Ranny drakin wyraźnie pobladł, więc Cael podał mu Mateczkę – dzięki której był w stanie bez uszczerbku znosić smród. Znaleźli dziurę w kadłubie okrętu, która prowadziła ciasnym przejściem prosto do wnętrza wieży. Trogdor wspiął się jeszcze na górny pokład okrętu, lecz nie znalazł tam nic ponad czaszki, najprawdopodobniej byłej załogi okrętu, ułożone w piramidkę.

Zanim postanowili przeszukać wnętrze wieży, wrócili do łajby Karra. Drakin został wciągnięty na „Szansę” i wypytał kapitana o jakiś magiczny eliksir. Karr wygrzebał skądś jakiś eliksir, który kiedyś ponoć podarował mu jakiś elf (szkoda, że nie wyszło to co miało wyjść:P). Ork chciał w zamian jakąś błyskotkę, jeżeli tylko znajdą. Po zgodzie drużyny, eliksir trochę podleczył drakina, dzięki czemu mógł wrócić do akcji.

W zawalonej wieży, w części która nie została złamana, na schodach prowadzących głęboko do podziemi, natknęli się na martwego, wielkiego, grubego mężczyznę, w resztkach ubrania. Wyglądał jakby zmarł podczas jakiejś dziwnej transformacji. W końcu dotarli do podziemnej piwnicy. Drakin zauważył, że gdzieś w pobliżu „pobłysk pustki” (voidglow) wbija się do pomieszczenia.

W środku znajduje się kolejny otyły trup, ułożony jest pionowo na ścianie, a jego palce i paznokcie próbowały najwyraźniej rozerwać ścianę. Jest odwrócony tyłem do wchodzących. Na ziemi leżą cztery szkielety, jeden z nich ma na kościach dłoni strzępy rękawic zdobione jastrzębiem. Cael ruszy w jego kierunku chcąc ściągnąć rękawiczkę, skoro ciała nie można było odzyskać – najpewniej zostali zjedzeni przez grubasa przylepionego do ściany. W momencie zdobywania rękawicy, prawie wszystkich zaskoczyło to, że grubas się poruszył, a szkielety powstały z ziemi. Cale doskoczył do grubasa ale został schwytanym przez jego mackę, i od tej pory używany jako kukiełka (zabawka szefa;P). Trogdar narażając się na ataki szkieletów, zostawił Id z tyłu i próbował odciąć mackę od towarzysza, ale nieskutecznie. Cztery szkielety ruszyły wobec tego na najbliższą postać i Id padł na ziemię ze złamaną ręką, wykrwawiając się. Następnie doskoczyły do barbarzyńcy, który walczył z kukiełką – Caelem. W końcu potężnym ciosem załatwił grubasa. Wszystkie jego kukiełki – człowiek i szkielety przestały znajdować się pod jego wpływem. Szkielety padły na podłogę tak martwe jak były. Wkurzony Cael dobija grubasa, wbijając miecz i przekręcając go.

Gdy podchodzą do zdaje się martwego towarzysza, zaczyna bić od niego niesamowity blask. Staje się tak intensywny, że muszą odwrócić wzrok, bo Id stał się jednym wielkim błyskiem. Przemówił jakiś niesamowity głos, który właściwie był słyszany tylko w ich myślach.

„Jam jest Niosący Światło, niegdyś zwany Oceaniuszem, Panem Oceanów! Odszukacie artefakty Dusz i przygotujcie się na ostateczną walkę. Paliwo, które zasila barkę Królowej; zbroje Zagłady Orków; Harfe Festiwalu, młot przeklętego krasnoluda, i Kruczy Kij. Odszukajcie je wszystkie, Tarcza zawiedzie ponownie! Odszukajcie Josepha Truthbearera w Bramie… ”

Po objawieniu, okazało się, że Id nie jest martwy na jakiego wyglądał, jednak został skażony Voidglow. Pod nim leżał jakiś dziwny medalion.

Podsumowanie:

W tym momencie zakończyliśmy. To była ciężka sesja. Zajęła nam jakieś trzy i półgodziny. Gracze mieli okropnie pechowe rzuty, a ja natomiast niesamowicie wysokie. Małpka prawie zabiła Id, który i tak zginął pod koniec przygody, gdyż działał z dwoma ranami, aż do swojej śmierci. Jako, że to prolog pozwoliłem mu za, boską interwencją przeżyć. Ale strasznie nie lubię takich sytuacji. Dobrze, że Trogdar uratował sytuację, bo głupio by było, żeby cała drużyna zginęła na początku kampanii.

Szkoda również, że udało się Ragowi uratować od nałogu postać po wypiciu elfiego eliksiru. Po sesji zastanawialiśmy się dla jakiego Rank jest przygotowana kampania. Bleddyn doszedł do wniosku, że przebiegła tak, ze względu na kiepskie rzuty.

EXP:
AGrzes: 3, Bleddyn: 3, Rag: 3.

Skarby:
Medalion znaleziony na ziemi pod Id, jest na nim jakiś ogromny potwór, oraz coś co przypomina wodę pod nim.

Jest szansa na artefakt:
1% za Junk Level
25 % za Goods w piwnicy ze szkieletami
25 % za Goods przy Grubasie

Na „Szansę” możecie zabrać:
- Junk albo Goods albo Goods – ponieważ ładownia „Szansy” tyle zmieści. Wartość określimy przy sprzedaży.
Prześlij komentarz