środa, 3 czerwca 2009

Sundered Skies #2

Siedząc w zrujnowanej wieży Cael zastanawiał się skąd mógłby znać ten dziwny symbol na wisiorku z wodą i potworkiem. Kojarzył go mniej więcej z jakiś zapomnianym dawnym bogiem. Przypominał sobie też co wie o Lightbringerze, który poprzez Id objawił się i nakazał poszukiwań artefaktów. Następnie schował wisiorek do kieszeni. Razem z Trogdorem przygotowali transport, dla nieprzytomnego Id jak i łupów, którym okazały się różne elementy zbroi jak i broni. Niewiele za to dostaną, ale zawsze coś.

Gdy podeszli pod zacumowany okręt, Kapitan Karr nie bardzo był chętny do zabrania ich na pokład, przynajmniej póki nie pokażą obiecanej przez drakina błyskotki. Była chwila kłótni, ale w końcu Cael za pomocą Trogdora wyperswadowali, że przekażą mu zamiast naszyjnika czy pierścionka o których marzył - świecący kirys. Nic nie powiedzieli o wisiorku z symbolem.

Po czterech dniach powrócili do Gateway. Zostawili Ida pod pokładem, a sami udali się z łupem i rękawiczkami z jastrzębiem w kierunku kupca Thomasa Hawke, dla którego wykonywali zlecenie. Po drodze zahaczyli o tawernę Windblow Flotsam, potocznie zwaną przez miejscowych „u JJ”. Tam weszli celowo zwracając na siebie uwagę bywalców, ale gdy tylko zajęli miejsce przy szynku, wszystko wróciło do normy. Tawernę prowadziło dwóch elfich braci Jeche i Jerle Birchstaff. Znana była z szerokiej klienteli oraz najlepszych trunków w Gateway. Zamówili sobie piwa (Cael: Dwa piwa poproszę; Trogdor: Dla mnie też dwa:P ) i Cael wciągnał w rozmowę młodszego elfa Jeche. Chcąć wypytać o Joesetha napomknął, że chce kupić od niego okręt. Jeche od razu się oburzył, że to niemożliwe, bo Joeseth obrał sobie bardzo dziwny cel i z pewnością nie będzie chętny go odsprzedawać. Krąży tą łodzią po pobojowiskach Shattered City szukając zwłok, które zbiera zanim dosięgnie ich załoga okrętu widmo – przeklętego Soulflame. Zapytany o przybicie Joesetha, elf powiedział, że jak wróci, a będzie to za około dzień, albo dwa z pewnością zajrzy do JJ.

Wychodząc Cael zabrał jeszcze rum, który obiecał kapitanowi Karrowi oraz mrugnał do przypadkowo dojrzanej wśród bywalców, rudowłosej kobiety. Gdy ta odmrugnęła i uśmiechnęła się zalotnie, obiecał że tu jeszcze do nie wróci.

Bohaterowie odwiedzili wille kupca Thomasa Hawke, który poinformował strażników, żeby wpuścili zawadiaków. Przyjął ich na korytarzy przy schodach. Wyjaśnili mu, że jego syn zginął, a ktoś odpowiedzialny za jego śmierć zapłacił własną. Oddali mu rękawiczki. Zagadał ich jeszcze o towar który ze sobą mieli i obiecał, że jeśli będą u niego sprzedawać zdobycze to obniży im ceny zakupionych towarów o 10%. Wypytali też o naszyjnik z symbolem zapomnianego boga, ale nie kojarzył go zupełnie. Thomas był już mocno podenerwowany rozmową, w końcu dochodziło do niego, że jego syn już nie wróci i prawie zapomniał zapłacić bohaterom. Gdy wychodzili, poprzez jednego ze swoich ludzi, przekazał im pieniądze za umowę i za łupy. Hawke zaproponował pomoc od znajomego medyka, dla rannego drakina.

Zanieśli należytą część kapitanowi na "Szansę". Wychodząc natknęli się na starszego mężczyznę, medyka, który przyszedł podleczyć rannego.

Postanowili udać się na Boską Aleję, ale jako, że było już pod wieczór, a w dodatku nie dostrzegli ani wiernych Lightbringera ani żadnych symboli, z którymi mógł się kojarzyć, pospieszyli do tawerny JJ.

Trogdor postanowił się upić. Cael zaczął się rozglądać za rudowłosą kobieta, którą widział wcześniej. W końcu dostrzegł ją jak o czymś rozmawiała z kelnerką. Podszedł i skutecznie ją poderwał, zapraszając na wino do stolika a następnie do pokoju. Uprzednio poprosił kelnerkę, żeby w miarę możliwości dotrzymała towarzystwa barbarzyńcy.

Tymczasem w pokoju, Ceyra – rudowłosa piękność, rzuciła się na Caela namiętnie przypierając do drzwi. Trogdor tymczasem upijany skutecznie przez kelnerkę skończył śpiąc słodko na stole.

Po wszystkim Cael obudził się związany na łóżku i rozebrany. Ceyra siedziała już w ubraniu naprzeciwko niego, trzymając list gończy. Cieszyła się z nagrody jaką zgarnie. Cael chciał ją przekupić swoją sakiewką, ale sama sobie ją wzięła jako premię. Kobieta podeszła do okna i otwierając je zaczęła gwizdać. W międzyczasie Cael wyplątał się z niedbale zaciśniętych więzów i rzucił w kierunku swojego miecza i ubrania. Ceyra zorientowała się i kopnęła broń gdy już po nią sięgał. Zarzucił na nią swój płaszcz, który umożliwił mu jej złapanie. Chwycił ją i pocałował, co otworzyło jej szeroko oczy. Odepchnęła go i ruszyła w kierunku okna. Cael chwycił swoje rzeczy i wybiegł przez drzwi pozwalając jej uciec. Gdy już ubrany zszedł na salę, gdzie siedziała resztka klienteli, w tym nawalony Trogdor, obok którego usiadł. Jeche podszedł i pogratulował Caelowi, bo słyszał, że musiało być ostro w pokoju, skoro takie głośne hałasy dochodziły do jego uszu. Cael wychylił kufel z piwem.

EXP:
AGrzes: 5, Bleddyn: 5, Rag: 3.
Prześlij komentarz