wtorek, 23 czerwca 2009

Sundered Skies #5

Sesja opóźniona trochę przez Raga, który miał problemy z łączem. Ciągnęły się przez cały początek sesji, właściwie już zaczynaliśmy grać bez niego, gdy cudem, w ostatniej sekundzie pojawił się na Skype i Vassalu. Miał jednak dalsze problemy z Vassalem, a pod koniec sesji Vassal odmówił już zupełnie posłuszeństwa, rozłączając nas wszystkich, co moim zdaniem trochę zepsuło fajnie zapowiadającą się końcówkę sesji. Chyba to było przyczyną, że ta sesja była najsłabsza z tych co do tej pory graliśmy – przynajmniej dla mnie. Może gracze się lepiej bawili, ale to już sami powiedzą.

Landfall – część 2 z 2

Bohaterowie oddalili się w umówione miejsce, w którym mieli się spotkać z przeciągniętymi na swoją stronę rycerzami Księcia. Gdy czekali, w pobliskich krzakach usłyszeli odgłosy walki i dzikie okrzyki wyspiarskich małpek. Cael pobiegł pierwszy i wyciągnął broń. Byłby się skradał, gdyby nie to, że Trogdor od razu zwrócił na siebie uwagę małpek. Te zostawiły swoją zabawkę – którym był mocno poraniony wildling o czerwonym futrze, i ruszyły w kierunku bohaterów. Trogdor jednak wleciał między nie, i niemal wraz z małpami ścinał drzewa swoimi zamachowymi cięciami. Cael przebił ostatnią małpę rzucając trupem o drzewo. Id nie zdążył dobiec, gdyż każda z sześciu małp już nie żyła.

Bohaterowie zaopiekowali się ciężko rannym wildlingiem. Miał wyłupane oko, był ciężko rannyt, prawie nieprzytomny i cały czas mamrotał coś o stadzie, o walce, o schronieniu. Nie bardzo wiedząc co z nim zrobić, Cael przygotował niewielkie nosze ze swojego płaszcza i zabrali rannego ze sobą na miejsce spotkania. Gdy tylko lisopodobne stworzenie zobaczyło ludzi Księcia wpadło w zwierzęcy szał, tak mocny, że nawet groźby i mocarny chwyt Trogdora nie były w stanie go osłabić.

Troje ludzi, którzy przybyli na spotkanie i zdecydowali się walczyć ze „smokiem”, byli dobrze przygotowani do walki. Mieli oprócz broni, także jeden eliksir leczący, którego Cael zdecydował się użyć na uleczenie wildlinga. Ten po wypiciu lekarstwa uspokoił się na tyle, że był w stanie normalnie rozmawiać. Okazało się, że nazywają go Czerwonym Lisem, i że transport którym uciekali od elfów został napadnięty przez piratów i po przegranej bitwie, wylądowali na wyspie jako rozbitkowie. Potem ich stado, w tym partnerka liska zostali przerzedzeni przez wyrmspawna i przez małpy. Dlatego ukrywali się w lasach, z daleka od ludzi i wyrmspawna. Z początku dość niejasno mówił o legowisku wyrmspawna, ale zdecydował się ich tam zaprowadzić, aczkolwiek unikać walki.

Trójka bohaterów, wraz z trzema ludźmi i pod przewodnictwem Czerwonego Lisa udali się w całodniową wędrówkę przez gęsty las. W połowie drogi zrobili przerwę na wypoczynek i posiłek. Pod koniec cyklu dziennego dotarli na skraj lasu, skąd było widać rozbity okręt – legowisko wyrmspawna, o którym wspominał Lis. W środku wraku Id dostrzegł małpy, które też je zamieszkiwały. Między ścianą drzew a okrętem był odsłonięty kawałek terenu.

Na teren wyszedł odważnie Cael, ubierając swoją magiczną maskę, oraz machając przemienionym na barce królowej pistoletem Ceyry. Stał i wyrzucał z siebie wszelkie możliwe obelgi pod adresem wyrmspawna. Reszta czekała cierpliwie schowana za drzewami. Z wraku statku wyszły zaciekawione małpy oburzone, że ktoś je niepokoi. W tym samym czasie nadleciał, skuszony magicznymi błyskotkami wyrmspawn. Podleciał do Caela, któy nie okazał strachu a swoim wyśmiewaniem zadziwił wyrmspawna, który swoim atakiem niewiele zdziałał. W tym samym momencie, czego nawet „smok” nie zauważył, zza drzew wyleciał Trogdor i swoim potężnym cięciem niemal zabił bestię. Przytłumiona zaczęła odwrót, gdyż walczący okazali się silniejsi.

Małpy wyskoczyły na rycerzy księcia i Trogdora, Jeden z rycerzy został ranny i powalony na ziemię. Wkurzyło to Trogdora, który nie bacząc na bezpieczeństwo swoich towarzyszy wbiegł między wrogów i kolejnym zamachem pozbawił życia otaczające go małpy i niemal zabił drugiego rycerza, który cudem uniknął morderczego cięcia.

Trzeci z rycerzy dzielnie ruszył za uciekająca bestią, próbując trafić go włócznią, jednak nieskutecznie. Dobiegł Id, który swoimi cienistymi pociskami sprowadził wyrmspawna na ziemię, krwawiącego i niezdolnego do ucieczki. Doskoczył do niego rycerz i tym razem dobił bestię mieczem. Ostatni z rycerzy przebił włócznią pozostałą na placu bitwy małpę. Zranionemu przez małpy rycerzowi jednak udało się pozostać przy życiu.

Bohaterowie przeszukali wrak, lecz ponad dość sporym łupem nie znaleźli niczego interesującego. Pozostali więc przy odcięciu głowy wyrmspawnowi z zamiarem pochwalenia się Księciu. Obiecali wildlingowi, że zabiorą ich stąd, gdyż wyspa się rozpadnie wcześniej czy później, o czym świadczą częste wstrząsy. Polecili mu, żeby udał się do siebie i czekał na ich przybycie z większym okrętem. Rycerzy poprosili, aby nikomu nie wspominali o wildlingach.

Gdy już następnego dnia dotarli do polany, na której znajdował się zamek, nie kryli swojego triumfalnego powrotu do ludzi. Zaraz zorganizował się komitet powitalny, złożony z najpierw czterech rycerzy, a potem kolejnej dwójki z Księciem na czele i Księżniczką na schodach do wieży.

Bohaterowie rzucili Księciu pod nogi głowę wyrmspawna. Cael zagroził księciu, że jeśli się nie wyprowadzą z tej wyspy to wszyscy zginą, ponieważ wyspa się zapadanie. Powiedział, że jest kłamcą i że żyją inni ludzie poza wyspami i bezpieczniej będzie wśród nich. Przerażony książę zgodził się na ewakuację, ale pod warunkiem, że pierwsi wyjedzie on i jego Rycerze, a reszta nie ma dla niego znaczenia. Wkurzyło to Ida, który wyśmiał księcia i prowokując wyzwał na pojedynek. Gdy tylko zdenerwowany książę ruszył, Id przy mroczył go cienistymi pociskami, a następnie rękojeścią rapiera pozbawił przytomności powalając na ziemię, tuż obok uciętej głowy smoka.

Następnie Cael powiedział księżniczce, żeby przygotowała trzymanych w zamku ludzi do ewakuacji, a bohaterowie zaczęli organizować prowiant na podróż do Shattered City. Tam w ramach podziękowania za zniszczenie barki królowej, Joeseth zgodził się użyczyć okrętu d o transportu ludzi z zapadającej się wyspy, a także przewiezienie łupu, który sprzedany został kupcowi – Thomasowi Hawke.

Następnym krokiem bohaterów, jak postanowili, będzie zaraz po zakupach udanie się na Dragon's Spine, gdzie zamierzają poszukać artefaktu jak i zapewnić dobre schronienie uratowanym wildlingom.
Prześlij komentarz