wtorek, 21 lipca 2009

Exalted #3

Parostatek należący do DB Wind Ridera płynął po wielkiej rzece. W jednym z pomieszczeń, gdzieś pod pokładem uwięziony był Bloodred - spętany jadeitowymi łańcuchami blokującymi jego charmy. Gdy wrócił do przytomności, zaczął szaleć i rzucać się jak zwierze w klatce, co spowodowało, że dwóch mnichów - młodszy i starszy zeszło do niego i stojąc za drzwiami kazali mu się uspokoić, i zaczęli go wyzywać od Anathemy. Lunar słowami sprowokował młodszego mnicha, który mimo ostrzeżeń starszego, wszedł do środka, chętny by zademonstrować to, czego nauczył się przez lata swoich ćwiczeń na związanym Bloodredzie. Lunar sprytnie wymanewrował młodego mnicha i mimo więzów pochwycił go szczękami za stopę. Starszy mnich wbiegł próbując ratować młodszego kolegę i również został zagryziony i rozszarpany. Bloodred wybiegł z więzienia i próbował zerwać jadeitowe łańcuchy, ale zaiskrzyły zabezpieczenia i padł nieprzytomny na ziemię, gdzieś w ładowni.

W międzyczasie gdzieś nad brzegiem rzeki ognisko robił sobie świeżo exaltowany Rising Dragon. Gdy już miał spożywać posiłek podpełzł do ogniska pajęczy żywiołak. Poczęstowany przypieczoną świnią, zaczął narzekać, że DB Wind Spider i inni DB zaczęli niszczyć ich tradycje i siedziby. Zapytany o lokalizację Wind Spidera, pajęczak zdradził, że ów DB płynie rzeką przy brzegu której właśnie siedzieli. I faktycznie Rising Dragon zauważył, że przepływa statek ze stojącym na dziobie Wind Spiderem.

Dragon ruszył biegiem za statkiem, stąpając lekko po wodzie. Następnie wyciął mieczem dziurę w burcie statku i wkroczył do środka. Natknął się na leżącego na ziemi wilkołaka i oswobodził go z więzów. Lunar zaproponował zatopienie statku, gdyż walka z mnichami i Wind Spiderem na wodzie nie byłaby zbyt korzystna w tej chwili. Solar spróbował mieczem przebić dno, ale tak naprawdę przebili się do pomieszczenia pod podłogą - do sali pełnej mnichów. Rozpoczęła się walka. Zanim przybiegły posiłki mnisi już byli martwi. Rising Dragon znalazł magazyn z prochem w innej części statku. Bohaterowie wykonali ścieżkę z prochu i z bezpiecznego miejsca rozgrzana katana zainicjowała detonację magazynu z prochem.

Rising Dragon wybiegł na taflę wody z Bloodredem na plecach i dobiegł do brzegu, skąd razem oglądali eksplozję parostatku i płynąca następnie kulę ognia, która zaczęła tonąć w rzece. Obok bohaterów pojawił się też pajęczy żywiołak, który podskakiwał radośnie wiwatując.

Bloodred przyjrzał się dokładniej Dragonowi, by całkiem podobny do Phoenixa, ale zapach miał inny. Katanę miał tę samą co widział u Phoenixa, co zdziwiło Lunara. Podczas rozmowy okazało się, że White Princess jest jego żoną i wyruszył na jej poszukiwanie. Exaltował się niedawno, najpewniej wraz ze śmiercią Phoenixa, więc nie wiedział o co jeszcze dokładnie chodzi. Miał tylko urywki wspomnień ze swojego poprzedniego wcielenia. Bloodred wyjaśnił mu jak się ma sprawa White Princess (kiedy ją ostatnio spotkał), obiecał pomóc - ponieważ jest też z nią związany - ale zaraz po tym, jak solar pomoże mu dopaść najpierw DB, który jest sługą Waterfall Liona (a ten jest odpowiedzialny za masakrę w wiosce lunara). Liczyły się informację na temat pobytu Waterfall Liona, które trzeba wydobyć z ust jego sługi.

Po kilku dniach podróży w kierunku wioski, w której znajdował się mentor Savage Knife, bohaterowie natrafili na followersów Lunara. Złapana kobieta -szpieg umknęła im w pewnym momencie. Pewnej nocy, przy pełni księżyca, kiedy oddalił się od reszty podróżujących, lunar usłyszał i zauważył wyjący kształt w oddali. Przypominał wilka, ale posiadał kilka głów i ogonów. Bloodred przyłączył się do wycia, jego poplecznicy również. Ruszyli w kierunku wyjącego olbrzyma. Po drodze, najstarszy z nich opowiadał o bóstwie które kiedyś chroniło wilków i było strażnikiem pokoju między wilkami a ludźmi.

Po drodze, zaraz po zejściu ze wzgórza natknęli się na ruiny miasta zniszczonego przez wilki, a najprawdopodobniej przez owe bóstwo wilcze, które słyszeli. Widok zmasakrowanej wioski spowodował wstrząs u większości z nich, bo ktoś kto miał być strażnikiem pokoju zaczął mordować ludzi i niszczyć miasta. Bloodred mocno poirytowany wyrywał się do przodu pozostawiając resztę w tyle.

W końcu stanął na polanie, na której odpoczywał Platynowy Kieł - wielkie wilcze bóstwo, o kilku głowach, łapach i ogonach. w otoczeniu wilków. Najpierw chciał wygnać Bloodreda, ale kiedy po przemianie okazało się, że lunar jest jednym z nich, Platynowy Kieł opowiedział o tym, że czasy pokoju się skończyły, bo pojawiła się w lasach na wschodzie Cytrynowa Bodishatva, która wskazała mu inną drogę, drogę zemsty i mordu. Po tych słowach wilcze bóstwo oddaliło się na wschód. Przez jakiś czas wszyscy go ścigali, jednak droga była zbyt długa i wszystkich wykończyło zmęczenie. Doszli do wniosku, że dotrą tam jedynie jakimś pojazdem magicznym.

W jednej z wiosek próbowali rozpytać o jakieś magiczne środki transportu, ale odesłano ich do szamana. Ten stwierdził, że po kontakcie z duchami będzie nam w stanie pomóc. Po zażyciu odpowiedniej dawki środków odurzających, gdy zaczął już bełkotać opuścili go w pośpiechu. Okazał się narkomanem raczej niż szamanem zdolnym do komunikacji z duchami.

Skoro byliśmy już blisko mansy sługusa Waterfall Liona ruszyliśmy do miasta w którym się mieściła. Było to poprzecinane kanałami miasto, z białymi budynkami, pokryte liczną roślinnością, mającymi zamiast dachów kopuły. Było u podnóża góry z której spływał wodospad a na jej stoku mieściły się liczne świątynie, do których prowadziły niezliczone ilości schodów. Spotkaliśmy ćwiczących mnichów-ascetów, którzy opowiedzieli nam, że Świątynie Siedmiu Liści zajęli właśnie DB, którzy wypuszczają na miasto swoich mnichów próbujących zmienić wiarę tubylców. Nie są lubiani przez Księcia tego miasta, który jest przeciwny temu, ale na mocy jakiegoś pradawnego traktatu musiał im udzielić pozwolenia na przebywanie w tutejszej świątyni. Niezbyt są lubiani przez tutejszych mnichów - ascetów.

Bohaterowie złapali jednego z mnichów (Immaculate), którzy nauczali w mieście - po przepytaniu i zastraszeniu powiedział, że jego zadaniem jest nauczanie ludzi i obalenie czczenia bożków. Przewodniczy im pewna kobieta DB - ponoć doskonała łuczniczka.

Jako że Rising Dragon był znanym nauczycielem szermierki zaraz przed exaltowaniem, udało im się dostać do pałacu księcia, siedzącego na tronie w otoczeniu niewolnic i szlachty, z charakterystycznymi wydłużonymi małżowinami usznymi - zapewne od noszenia klejnotów.

Książę w pewnym momencie rzucił arbuzem w kierunku Dragona, który ten przeciął na połowę. Zgromadzeni zaczęli bić brawo, ale owację przerwał nagły śmiech jednego z nich. Wyszedł przed szereg szlachcic z wielkim sejmitarem przewieszonym przez plecy. Jako jedny wciąż bił brawo i wyśmiał Solara. Strażnik szeptem powiedział do Bloodreda, że to jest baron Jamal, uważający się za najlepszego szermierza, w okolicy, co poprał kilka razy już mieczem. Baron Jamal sprowokował Solara do walki. Ten chciał go upokorzyć podając mu swoją ciężką katanę, ale Jamal zadowolony wykonał nim kata i stwierdził, że będzie nią walczył. Zaczął się pojedynek, Rising Dragon niespecjalnie się do niego przykładał, aż do momentu kiedy postanowił zakończyć walkę upokarzając barona - ściął mu turban i pas od spodni. Jamal obiecał zemstę.

Książę zadowolony z walki opowiedział o religii DB i ich przywódczyni, która osiadła w Świątyni Siedmiu Liści i zajęła ją na wskutek pradawnego traktatu. Był również utaj też kiedyś Wind Spider – fanatyk. Książę pełny wiary w siły bohaterów poprosił ich o pozbycie się DB ze Świątyni Siedmiu Liści.
Prześlij komentarz