poniedziałek, 10 sierpnia 2009

Exalted #6

Bohaterowie, z końcem ostatniej przygody, wyruszyli ornitopterem na południe – Bloodred koniecznie chciał pomścić śmieć swoich pobratymców. A odpowiedzialny za nią był Waterfall Lion, DB, który jak się dowiedzieli, szuka miasta Ostatniej Tęczy, znajdującego się gdzieś w południowej dżungli.

W mieście, które opuścili jakiś czas temu - Weeping Garden - Rising Dragon, trzymał zastraszonego barona Jamala w kieszeni, więc nie obawiał się o utratę znajdującej się tam nowo-nabytej Manse.

Podczas gdy bohaterowie próbowali zorientować się w obsłudze ornitoptera, opowieści o ich czynach oraz o uratowaniu miasta przed groźnym cyborgiem rozeszły się po okolicy.

Lecąc ornitopterem, w miejscu gdzie równina powoli zaczęła się przekształcać w dżunglę, bohaterowie spostrzegli maszerujące liczne wojsko, około tysięczna armia czarnych ludzi i słoni bojowych, wędrowała dziarsko na południe. Podlecieli więc do największego słonia, którym podróżował wielki czarny wojownik – jak się później przedstawił – Momba. Razem z nim podróżowało kilku ochroniarzy oraz taumaturg. Okazało się, że Momba rusza na smoki, które mordują jego lud. Okazało się, że mają magiczne wsparcie od wielkiego i szlachetnego wojownika – okazał się nim nie kto inny jak sam Waterfall Lion. Momba nie znał miejsca jego pobytu, bohaterowie dowiedzieli się, że z pewnością pojawi się w miejscu zbiórki, gdzie mają się spotkać wszystkie armie z okolicy, które wyruszą właśnie od miasta Ostatniej Tęczy, gdzie znajduje się najwięcej smoków. Lunar obiecał wsparcie królowi w zamian za to, że wskaże lokalizację wspomnianego miasta. Momba powiedział, że dotrą tam wszyscy razem. Pokazał też mapę okolicy, i leżące w dżungli miasta, w których mógł znajdować się Waterfall Lion.

Bloodred zaproponował, że nie będą czekać na zbiórkę, tylko polecą na mały rekonesans, ale rankiem następnego dnia. Tymczasem Momba zaproponował pożywną ucztę z mięsa pterodaktyli, oraz towarzystwo jego nałożnic. Solar odmówił, ze względu na swoją ukochaną, co spowodowało, że Momba zarzucił mu brak męskości. Rising Dragon oznajmił, że w inny sposób może udowodnić swoją męskość, co doprowadziło, że na szybko zorganizowanej arenie stanął Solar naprzeciwko 30 najlepszych wojowników króla. Oczywiście z łatwością ich pokonał, Momba poklepując go po ramieniu uznał go za mężnego wojownika.

Następnego dnia, podczas zwiadu ornitopterem, napotkali kolejną armię, zbliżającą się do punktu zbiórki. Wylądowali armii przed samą przednią strażą i udali się do króla. Wśród straży królewskiej znajdowała się znana Bloodredowi postać – młody gniewny mężczyzna, który odszedł z wioski mentora Savage Knife. Był jednak mocno odmieniony, od czasu „pojedynku z Rising Dragonem”, bo ubrany w zbroję, w dłoni dzierżył potężny miecz i podróżował na słoniu. Zeskoczył popisowym saltem ze zwierzęcia i wylądował na ziemię tuż przed bohaterami. Okazało się, że jest teraz prawą ręką Waterfall Liona i otrzymał od niego niesamowity trening.

Bloodred chciał go podpuścić, aby ten wydał miejsce pobytu swojego mistrza, ten jedna ruszył z płonącym daiklavem do ataku. Lunar zareagował szybciej i chciał wbić swoim ciałem chłopaka w pobliskiego słonia, ten jednak zasłonił się mieczem i powstrzymał impet. Bloodred wykonał obrót i podstępnie chwycił przeciwnika kłami za stopę i wyrzucił w pobliski baobab. DB przebił drzewo i wpadł w pobliski strumyk.

Gdy wstawał, ujrzał na tle słońca lecącego już Lunara więc swoim ognistym mieczem przerwał lot. Zaczął nieudolnie recytować fragmenty tekstów w o Lunarach, które mu pewnie wbił do głowy Lion. Już miał zadać ostateczny cios potworowi, jednak kątem oka zauważył błysk słońca na ostrzy Rising Dragona. Stwierdził, że zaczeka na lepszy moment z wykończeniem Lunara i ruszył naprzeciw Solara, który przpyominał poprzednią inkarnacje Solara, który go upokorzył w wiosce. Wyskoczył w górę w ognistej aurze i wydał żołnierzom rozkaz aby atakowali wszystkim czym mają na Rising Dragona. Zagrzał ich i ich broń ogniem pasji.

Solar użył transformacji baobabu w żywą tarczę i gałęziami rozpoczął atakować DB, którego jednak zasłaniali żołnierze.

DB rzucił się do ataku, niczym płonąca kometa, i paląc również swoich ludzi, zaatakował Solara wbijając go w ziemię. W końcu Rising Dragon złapał latającego DB i wrzucił go w drzewa, które go oplątały i unieruchomiły. Solarł podpalił trzymające go pnącza, jednak DB śmiał się, że jest odporny na ogień – przynajmniej do czasu, gdy celny rzut daiklavem przeszył jego gardło.

Wokół rozpętało się istne piekło – roślinność płonęła, płomienie rozprzestrzeniały się w błyskawicznym tempie. Ludzie zaczęli uciekać przed płonącą sawanną. Rising Dragon próbował zebrać uciekających ludzi pod swoją komendę, ale jedyne co osiągnął to to, że ci których przyciągnął swoim blaskiem spłonęli. Ich dowóca zginał razem z nimi. Z pewnością uciekinierzy będą powtarzać, że Solar po prostu spalił uciekających.

Bohaterowie ruszyli w dalszą drogę ornitopterem. Lunar pamiętał niezbyt dokładną mapę, którą pokazywał Momba, więc rozglądał się za miastem Ostatnią Tęczą. Pod wieczór wypatrzył złoty połysk, gdzieś między koronami drzew. Gdy podlecieli okazało się, że natrafili na miasto z Pierwszej Ery. Było ukryte w kotlinie i ukryte pod grubą warstwą roślinności. Koncentryczne uliczki, zbiegały się do centrum – wielkiej Mansy, w kształcie wielkiej piramidy wykonanej z orichalkum. Znajdowały się też przy niej wspaniałe wiszące ogrody. Całe miasto było przyozdobione też licznymi posągami, wśród nich był także przypominający Rising Dragona. Liczne akwedukty doprowadzały wodę w różne części miasta, z której zapewne korzystali tutejszy mieszkańcy – rasa inteligentnych humanoidalnych dinozaurów.

Blooodred próbował niezauważalnie ukryć ornitopter pod jednym z wiaduktów. Nie udało mu się to, zawalił go czym zwrócił uwagę kilku pterydaktylowych wojowników ze słonecznymi włóczniami. Gdy przylecieli próbowali się dogadać z bohaterami. Niby Solar przypomniał sobie ich język, ale wojownicy byli obrażeni, że ornitoper zniszczył coś co kiedyś dla dniozaurów wybudował jeden ze słonecznych bogów. Mimo że Solar rozpalił swoją animę – strażnicy uważali, że to podstęp i zaprowadzili bohaterów przed oblicze swojego króla dragon kinga, rezydującego we wnętrzu mansy.

W całym mieście znajdowała się kryształowo-roślinna mechanika – miasto było oświetlane tego typu lampami, które Solar przechodząc doładowywał. Z akweduktów strzelała w niebo tęcza, dzięki której miasto zawdzięczało swoją nazwę. W końcu dotarli do sali tronowej dragon kinga.

Podczas rozmowy król przypomniał sobie Solara, jako boga z przeszłości. Owszem boga, który wiele dobrego zrobił dla miasta, ale i boga, który w chwilach szaleństwa polowali na młode dinozaury. Przypominając to sobie król stracił panowanie i rzucił się z toporem w ich stronę. Unikali jednak walki i jego ciosów do czasu aż się zmęczył, zaprzestał walki i zrezygnowany usiadł na tronie gotów do rozmowy, przekonany nie ma szans w walce.

Lunar powiedział, że przybyli tu odnaleźć archiwa, które chce dorwać przybywający do miasta DB Waterfall Lion wraz z armią wściekłych ludzi. Król poprzez spiralne schody zaprowadził ich do biblioteki, pochodzącej z czasów pierwszej ery, a że była olbrzyma i właściwie nie wiedzieli czego szukać, bohaterowie postanowili bronić miasta i przygotować ludzi do jego obrony.

Zorganizowaniu obrony przeszkodziło wkroczenie armii do miasta. Nikt nie sądził, że przybędą tak wcześnie. Solar stanął na wzniesieniu i zakrzyczał do atakujących, żeby porzucili wszelką nadzieję, co jednak nie powstrzymało wroga. Ludzi była porażająca ilość, dinozaury ginęły masowo. W końcu nawet bohaterowie byli zmuszeni wycofać się na schody mansy-piramidy.

Po schodach piramidy razem z ludźmi wbiega Waterfall Lion. Bloodred stanął mu na drodze i wykrzyczał, że zapłaci teraz za śmierć jego ludzi, DB wyzwał go od demonów i że zniszczy wszystkich, a także dokończy czystkę, która rozpoczął w lesie Bloodreda. Ludzie z mieczami i włóczniami przystąpili do ataku, Lunar wbiegł w nich próbując się przedrzeć do DB. Liczne włócznie i miecze zostały wbite w jego ciało.

Solar próbował zaatakować ludzi roślinnością, jednak nie odniesli większych obrażeń. Król Mombo rozpoczął walkę z Solarem za pomocą amuletów podarowanych od DB.

Waterfall Lion rzucił się na Bloodreda, ale ten zasłonił się zrzucając w jego kierunku broń wbitą w ciało. Ten sprawnie odbił rzucaną broń a następnie wzniósł daiklave wysoko nad głowę. Bloodred próbował wbiec w niego, żeby zapobiec cięciu. Nie powstrzymało to Waterfall Liona i Lunar został przecięty na pół.

Solar uciekł z pola walki, wraz z królem dragon kingów.

Gdzieś przy granicy dżungli.
Pewien pustelnik wyplątuje z roślin zdaje się martwego chłopca. Jego oczy jednak otwierają się gwałtownie - płoną żywym ogniem. Ponownie.
Prześlij komentarz