środa, 26 sierpnia 2009

Exalted #7

Rising Dragon wraz z królem dragon kingów i kilkoma jego ludźmi uciekli kanałami Ostatniej Tęczy. Wyszli z nich kawałek poza dżunglą, jednym z sekretnych wyjść. W oddali, na sawannie majaczył baobab, którego Solar pamiętał z ostatniej walki z wyszkolonym przez Waterfall Liona DB. Ruszyli w jego kierunku.

Tymczasem pod baobabem, jak nowo narodzony, dzięki uzdrawiającym właściwościom drzewa, oraz niesamowitym umiejętnościom mieszkającego tu mnicha, rozgniewany po porażce z Solarem, DB o imieniu Breath of Fire, wracał do pełni zdrowia. Zaraz po zupełnym wyzdrowieniu powiedział mnichowi, że czas na zemstę na Waterfall Lionie. Uważał, że Waterfall nie dał mu wystarczającej mocy i wysłał na pewną śmierć w walce z Solarem i Lunarem. Pora więc na zemstę - Breath of Fire zamierza go za to zabić. Mnich przekonywał go, że to nie jest rozwiązanie, ale pewny siebie DB nie słuchał słów starca.

Zaczęli się zbliżać pewni ludzie, Breath rozpoznał w nich ludzi którzy podążali z Bloodred Wolfem. Powiedział im, że idzie za Waterfall Lionem, a dowiedział się, że DB zabił Lunara na schodach piramidy. Postanowili połączyć siły - wszyscy chcieli jednego - śmierci Waterfall Liona.

Chwilę później, przed baobab dotarł Rising Dragon wraz z resztkami dinozaurów. Rising był zdziwiony, że młodemu DB udało się przeżyć - ale tylko gdy opowiedzieli sobie o ostatnich wydarzeniach - również postanowili zjednoczyć siły. To jednak wciąż było mało. Rising postanowił zebrać wszystkich uciekinierów i ruszyć z kontratakiem. Pterodaktyle zostały rozesłane.

Następnego dnia przybyły posiłki - bohaterowie dysponowali około trzema setkami, chcących pomścić śmierć pobratymców, dinozaurami. Breath of Fire narzekał na ich wyszkolenie, ale nie bardzo miał czas się tym zająć, ponieważ zwiadowcy donieśli, że Waterfall Lion zamierza zebrać wszystkie jaja dinozaurów, które znajdzie i zniszczyć je (powstanie największa jajecznica w Kreacji:P). Bohaterowie wraz z zebraną armią musieli wyruszyć natychmiast.

Podczas podróży Breath of Fire zamęczał ludzi morderczym treningiem, co przynosiło raczej odwrotny skutek do zamierzonego - wojownicy byli wyczerpani nie tylko podróżą ale i ćwiczeniami.

Rising Dragon wraz z Breath of Fire, już przed Ostatnią Tęczą postanowili wyprzedzić armię i przeprowadzić mały sabotaż, żeby wróg przestał niszczyć jajka, bo część już została zniszczona. Dragon skakał po budynkach zwracając na siebie uwagę, a Breath wprost przeciwnie, dostał się na plac na którym znajdowały się jajka i rozpalił się w błysku, od którego większość wrogów musiała odwrócić wzrok. W tym czasie król ze swoimi ludźmi odzyskali i uratowali przynajmniej część swojego potomstwa.

Na szczycie piramidy mansy - Waterfall Lion krzyczał, do swoich kompanów - Wind Spidera i War Hammera, DB Ziemi - żeby zniszczyli wroga, albo zajęli go chociaż walką, aż do czasu kiedy przygotuje zaklęcie. będące zagładą dla solarów, które właśnie opanował w bibliotece.

Bohaterowie postanowili odnaleźć i wydobyć ornitopter. Zgubili ścigających ich prześladowców i udali się pod most, pod którego szczątkami znajdował się pojazd. Wind Spider i War Hammer wrócili do swojego przywódcy. Solar wydobył ornitopter i po chwili przekonywującego zastraszania duchów pojazdu, wzbił się w niebo. Z góry postanowili wspomóc walczące dinozaury i ostrzelali z góry wroga - Solar z działka pojazdu, a Breath of Fire miotał ogniste kule.

Bohaterowie zaczęli pikować w stronę rzucającego zaklęcie Waterfall Liona. Ale w tym momencie błyskawica uderzyła w ornitoper a na jego dachu stanął Wind Spider. Pojazd zaczął kierować się niebezpiecznie w stronę schodów piramidy. Z jej szczytu Waterfall, owinięty lodowym smokiem, rzucił chmurą lodowych szerszeni. Solar przywołał swoje rośliny do pomocy, które przebiły Liona. Wind Spider z okrzykiem zablokował skrzydła ornitopera i nakierował go wprost na czekającego na schodach War Hammera. Ten wydobył ze schodów wielki kamienny młot i zamierzał od dołu uderzyć w ornitopter.

Ale najpierw przez przedni panel ornitopera wyleciał, z rozjarzonym mieczem Breath of Fire i nieszczęśliwe nadział się na cios młotem, który wybił go wysoko w niebo. Ale ornitoper został uratowany przed całkowitym zniszczeniem - rozbija się jedynie na schodach.

Cała trójka DB odpala atak grupowy, który zostaje jednak zablokowany przez Rising Dragona.

Tymczasem wysoko na niebie, pojawił się mały błyszczący punkt, który zaczął opadać w kierunku piramidy. Zbliżając się, okazał się nim spadający Breath of Fire. Leciał głową w dół a jego rozpalony miecz przypominał kulę ognia. Wbił się z niesamowitą siłą w piramidę. War Hammer i Wind Spider zginęli na miejscu. Ciała Waterfall Liona nie odnaleziono. Zapewne został zupełnie spalony.
Prześlij komentarz