wtorek, 25 sierpnia 2009

L5R3ER: Four Winds Era #2

Raporcik z drugiej sesji „L5R”. Dołączył trzeci gracz - arioch – a tym samym w kampanii pojawiła się nowa postać - yojimbo Daidoji Takeshi. Postać zrobiliśmy dzień przed sesją, więc na sesji mógł wskoczyć od razu.

Scena 1 - Oczekiwanie

Późny wieczór; 1158, 6 dzień drugiego miesiąca roku; Kakita Dojo

Dojo rozświetlone lampionami, słychać dźwięki cykad innych nocnych żyjątek. Drzwi od komnaty Otomo Haruki rozsunęły się i ubrana w ciepłe kimono postanowiła przespacerować się na taras. Jak cień, spacerował za nią, pełniący wieczorną straż Daidoji Gotoru.

Otomo zatrzymała się na tarasie i zaczęła podziwiać noc, w tym święcący na niebie księżyc. Yojimbo rozglądał się na boki dbając o jej bezpieczeństwo. Powiedziała też, że martwi się o Daidoji Takeshi. Jego zadaniem było wyruszyć jeszcze przed jej podróżą do Shiro sano Kakita, zbadać czy wszystko jest w porządku, a jeśli tak to odwiedzić Doji Kurohito i zaprosić go na spotkanie do Kakita Dueling Academy.

Jak na wezwanie, od strony bramy słychać dźwięk fletu. W otwieranej właśnie bramie pojawił się Daidoji Takeshi. Podszedł, zachował wszelkie uprzejmości i zdał relację ze swojego zadania – pan Doji Kurohito zaszczyci ją pana Kakita Norithosiego swoją obecnością. Haruki wspomina, że brakowało go podczas podróży, a orszak został napadnięty przez bandytów. Takeshi obiecuje się zreflektować i przegonić bandytów. Otomo wspomina, że Soshi chce zobaczyć głowę przywódcy bandytów i nawet udzieli jednego ze swoich eta, żeby ją przyniósł jak już jeden z dzielnych samurajów ją zetnie.

Scena 2 – Przygotowania do podróży

Świt; 7 dzień drugiego miesiąca roku.

Samuraje szykuję się do podróży. Kakita Masaru zaraz po porannym posiłku i kąpieli idzie doglądnąć przygotowanych koni. Takeshi, w ogrodzie umila wstawanie pani Otomo grą na flecie.

Daidoji Gotoru napotyka na swojej drodze Daidjoi Yaichiro – rywala, yojimbo również służącego u pani Otomo. Oznajmia, że to on - Yaichiro, z polecenia pani Haruki jedzie polować na bandytów, a Gotoru zostanie pilnować pani Otomo. Gotoru stwierdza, że nie było zbyt grzeczne, ponieważ obiecał to przed samym Kakita Noritoshim i odchodzi zostawiając Yaichiro.

Przy samym wyjeździe, przedstawiają się sobie - Kakita Masaru i Daidoji Takeshi. Takeshi mówi, że jedzie z nimi, żeby przywieźć swojej pani głowę przywódcy bandytów. Masaru odpowiada, że Daidoji będzie mógł przywieźć głowę po tym jak Kakita ją zetnie. Takeshi stwierdza, ze spokojem że głowę można odciąć tylko raz, a on to zrobi pierwszy. Koniec końców tylko przyszłość pokaże kto to zrobi.

Samuraje wyruszają konno, drogą Cesarską , w stronę Otoman Uchi, w miejsce, gdzie odbyła się zasadzka na orszak pani Otomo. Za nimi, na niewielkim koniku ruszył eta. W chwilę później Gotoru posłał go przodem, tak, żeby nie mieć go za plecami, ani na widoku.

Scena 3 – Pomylone ślady

Samuraje docierają do przydrożnej kapliczki, przy której uprzednio Gotoru zostawił rannego ashigaru. Nie było żadnych jego śladów ani zwłok. Takeshi zaczął się rozglądać za śladami bandytów i trafił na jakieś ślady. Prowadziły w las, więc samuraje zeszli z koni i prowadząc je za sobą, ruszyli w las.

Scena 4 – Wilczy posiłek

Samuraje idąc za śladami dotarli na niewielką polanę. Niemal na jej środku, przy wielkim kamieniu, leżały poszarpane, częściowo zjedzone przez zwierzęta, zwłoki ashigaru. Cztery wielkie wilki pożywiały się resztkami zwłok. Zapewne próbował przedrzeć się do pobliskiej wioski, ale nie udało mu się i został zabity.

Wilki, rozwścieczone przerwanie posiłku zaczęły groźnie warczeć. Masaru rzucił się w ich kierunku z dobytą kataną. W jego ślad poszli Takeshi oraz Gotoru. Rozpoczęła się walka. W pewnym momencie gdy ciężko ranny Masaru już nie mógł się utrzymać na nogach, Gotoru rzucił yari w wilka walczącego z Kakitą. Yojimbo rzucił się z rękami na ostatniego wilka i zabił go. Walka była skończona.

Spomiędzy drzew wyszedł eta, i na polecenie Gotoru przyniósł medykamenty lecznicze, ten opatrzył ranny przynosząc ulgę rannemu.

Takeshi całkiem uprzejmie stwierdził, że to na niego spadnie zadanie przyniesienia głowy przywódcy, skoro Kakita jest ranny.

Po opatrzeniu Masaru doszedł do wniosku, że niedaleko faktycznie jest wioska. Takeshi stwierdził, że z pewnością w wiosce będą mieć informacje na temat bandytów, być może rekrutują chłopstwo do swoich szeregów.

Zaczął padać wiosenny deszcz, który powoli przerodził się w ulewę.

Scena 5 – W wiosce

Samuraj późnym popołudniem dotarli do wioski. Mieszkańcy schowali się przed deszczem w drewnianych, niezbyt pięknych chałupach. Uwagę samurajów zwrócił ryż, zapakowany w worki i stojący przed jednym z domów. Ciekawski oczy osób, widocznych między deskami, obserwowały przybyszów.

Postanowili wejść do największego budynku. Gdy tylko się zbliżyli, drzwi się otwarli i powitał ich zgięty w pół chłop, wyglądający na przywódcę ludzi z miasteczka. Tuż za nim, stała młoda kobieta, najprawdopodobniej córka, która z zaciekawieniem patrzyła na samurajów. Ale gdy tylko napotkała jego gniewny wzrok, opuściła posłusznie głowę nie patrząc więcej w jego oczy

Gotoru mocno krytykował smród i bałagan panujący w chałupie. Życie wieśniaków wisiało na włosku, ale Masaru i Takeshi uspokoili sytuację.

Ojciec, który nazywał się Hou, zaraz nakazał córce przygotować posiłek dla samurajów. Zapytany o bandytów, zawahał się z odpowiedzią, ale zaraz powiedział co wiedział. Otóż, do wioski przyjeżdżają bandyci i zabierają przygotowany ryż w workach. Dzięki temu wioska może spokojnie prosperować. Hou bał się zawiadomić kogokolwiek, bo bał się, że jak tylko wyjdzie, to bandyci z zemsty spalą wioskę. Samuraje nakazali natychmiast schować te worki, ukryć konie – nawet w domostwach. Stwierdzili, że poczekają na bandytów dzisiejszej nocy.

Rozłożyli się w prędko uprzątniętym pomieszczeniu, Gotoru obserwował bacznie okolice wioski przez szpary w deskach, Kakita odpoczywał i leczył rany, a Takeshi zaczął grać na flecie i nakazał córce Hou zabawiać ich tańcem. Dziewczyna chciała się popisać, ale przesadziła i podczas tańca upadła na ziemię ze skręconą kostką. Takeshi przestał grać, więc dziewczyna mogła odpocząć.

Na zewnątrz szalała ulewa, więc Gotoru nic nie zauważył podejrzanego. Samuraje udali się na spoczynek. W nocy nic się praktycznie nie wydarzyło. Prawie…

Scena 6 – Nocna rozmowa


Tuż przed świtem 8 dzień drugiego miesiąca.

Córka Hou obudziła po cichu Takeshiego. Podziękowała za zezwolenie na prezentacje swoich zdolności. Wyjawiła tez swoje marzenie, że chciałaby, żeby ją stąd zabrał bo ma dość życia na wsi. Powiedziała też, że był tu przed nimi inny samuraj, ale ciężko ranny, w poszarpanym stroju i pochodził zza rzeki (najpewniej z ziem klanu Lwa). Miał ją stąd zabrać, po tym jak opatrzyła jego rany, ale obietnicy nie dotrzymał. Przestała opowiadać jakby się bała, ale Takeshi przekonał ją żeby opowiadała dalej. Lew, który miał ją zabrać, okazał się wygnańcem ze swojej rodziny. Zwał się Ushio i zaraz po tym, jak wylizał się z ran uderzył ją na oczach wszystkich, niemal pośrodku wioski upokarzając przed wszystkimi. Odszedł, ale wrócił po jakimś czasie ze swoimi ludźmi żądając daniny w postaci worków ryżu.

Tuż po świcie wszyscy się obudzili. Dziewczyna zajęła się ranami Masaru i pomogła mu wrócić do w miarę normalnego stanu.

Uwagi:

Walka z wilkami faktycznie się przeciągnęła. Główną winą jest to, że podręcznik nie jest zbyt przejrzysty i nie ułatwia poszukiwania informacji podczas sesji. Dobrym pomysłem jest rysowanie choćby tak poglądowej sytuacji podczas walki.

Dołączenie trzeciego gracza nie było takie problematyczne. Wyszło nawet jakoś z sensem.

Sesja miała trochę odmienny klimat niż poprzednia, głownie ze względu na zmianę miejsca akcji. Rozegranie jej zajęło nam około 3 godziny sesji. Gracze stawili się punktualnie co jest bardzo fajne – no ale za to też są Expy:)
Prześlij komentarz