poniedziałek, 7 września 2009

Mouse Guard #2

Tura Graczy

Aengus postanowił zawitać do jednej z gospód w Wildseat i poszukać jakiejś chętnej myszki, co by mu umiliła wieczór. Spowodowało to wzburzenie mieszkańców, a w tym karczmysza (:P). Barman mocno się postawił, chciał go wygonić z miasta, ale Aengus sprytnie przeinaczył fakty (stwierdzając, że chce widzieć, jak miasto poradzi sobie bez mysiej straży, kiedy znajdzie się w niebezpieczeństwie) i karczmysz ośmieszył sam siebie.

Flick próbował uspokoić karczmyszę, ale nie udało mu się to i karczmysz odszedł mrucząc złowrogo.

Flick postanowił wieczorem odwiedzić Nelana i zapytać jak się czuje po wypadku - w ten sposób zyskał sprzymierzeńca w Wildseat.

Connor w tym czasie majstrował coś przy swoich miksturach pochłaniając się tym zupełnie. Gdy jedna z mikstur wybucha mu w twarz, daje sobie z tym spokój.


Tura MG


Miasto przetrwało dzięki mechanizmowi Connora prawie nienaruszone przez powódź. Było również dobrze przygotowane na następne tego typu wydarzenia.

Następnego dnia o świcie, księżna ponownie wezwała mysią straż. Poprosiła o to, aby udali się z rolnikami na pola. Mogliby zapewnić im bezpieczeństwo i zbadać pewną tajemniczą sprawę. Okazuje się, że najprawdopodobniej ktoś sabotuje uprawy w południowej części pól. Podejrzewa, że to są myszy, ale ma zbyt mało swoich myszy aby szukać dowodów, bądź stawiać straże.

Connor postanawia użyźnić pola, żeby zbiory były bardziej obfite, Aengus postanowił znaleźć winnego za niszczenie pól, a Flick zadbać o bezpieczeństwo rolników. Po krótkich przygotowaniach mysia straż rusza z rolnikami i z wozem zaprzężonym w świerszcze w kierunku pól.

Ponownie deszcz utrudnia wędrówkę. Flick próbuje zorganizować sobie jakieś schronienie, ale wścieka się tylko, gdy mu się to nie udaje.

Po dotarciu na pole, i rozpoczęciu prac pojawiają się na dwie nowe myszy. Jedna ma pancerz z desek i włócznie, druga naderwany i poszarpany płaszcz. Pytają się, o to skąd się tu mysia straż wzięła, a następnie proponują, że oddadzą zgromadzone przez siebie zapasy, jak tylko odejdziemy i nie będziemy się wtrącać. Mysia straż nie ustępuje, dla nich to sprawa honoru. Zadają pytanie przybyłym o pochodzenie zboża, sugerując, że jest kradzione. Obce myszy chcą wykorzystać naiwność rolników, ale Aengus odgania ich od wieśniaków. Łapie nawet jedną z mysz za płaszczyk i nalega na wyjawienie ich motywów. Connor próbuje uspokoić sytuację, ale gdy chętny do bitki Flick opowiada się po stronie Aengusa, myszy pękają. Okazuję się, że są z Dark Water i mają równie liczne zasoby, oraz zbierają liczne siły najemne. Mysia straż przegania ich z pola.

Wieśniacy mogli już do wieczora spokojnie pracować. Wieczorem jeden z rolników prosi o przygotowanie schronienia, ponieważ mogąc zostać tu dłużej będą wydajniej pracować.

Tura Graczy

Connor znajduje nowe bardzo żyzne pole, Aengus trochę niezebranej żywności, a Flick wygrzebuje gdzieś zakryte w liściach dowody na działalność innych myszy - tych z Dark Water.

Tura MG


Mysia straż powraca do Wildseat. Na miejscu okazuje się, że księżna ma gości - dwie starsze, ale ładnie i bogato odziane myszy. Przybyli z osady na południu i chcą sojuszy z Dark Water, twierdząc, że to zapewni im przetrwanie. Flick nie zgadza się ostro i kładzie na stół znaleziony dowód na to, że to właśnie myszy z Dark Water są przyczyną kryzysu i sabotują zasoby, żeby założyć sojusz. Księżna ich odprawia.

Mysia straż postanawia śledzić jednego z posłów. Okazje się, że poseł ma spotkanie z karczmyszą. Następuje wymiana listów, ciche szepty, a następnie myszy się rozchodzą. Karczmysz dojrzał mysią straż i w ich kierunku ruszyło kilku zbirów.




Doszło do długiej i wyczerpującej bójki, w wyniku której mysia straż została pojmana. Zostali związani i zapakowani do wozu. Z drugiego wozu słychać było głos jednego z posłów. Chcą podarować prezent myszom z Dark Water w postaci mysiej straży.

Tura graczy

Aengus, Connor i Flick podczas podróży wozem postawiają odsapnąć trochę. Flick po odpoczynku podważa podłogę i myszy wydostają się z wozu niezauważone...
Prześlij komentarz