poniedziałek, 11 stycznia 2010

Houses of the Blooded: Roses & Thorns #1

Pierwsza sesja „Houses of the Blooded” za nami. Prowadziłem przez Skype i combo Vassal + Bucket of Dice. Grały cztery osoby: ja, muin, Lenariel oraz Ćma. Omówienie settingu, skrót zasad (tych podstawowych) oraz stworzenie postaci zajęło nam najwięcej czasu, bo trochę ponad 3 godziny – wobec czego zaczęliśmy grać po 23, a skończyliśmy w okolicach 1 w nocy. Nie wiele zdążyliśmy zrobić, ale sytuację mamy w miarę rozwiniętą. Najwięcej problemów miała Lenariel, ze względu na brak podręcznika, samo demo ze strony nie wystarczyło jednak.

Postaci Graczy:

Baron Dosajee Mwrr (muin) – jako wielki (wzrostem) i kryjący się ze swoim hobby, trochę szalony, okultysta
Baronowa Lura Mwrr (Lenariel) – fechmistrzyni oraz uwodzicielka w jednym, niegdyś kochanka barona Dosajee, ale przelotny romans zakończył się niedomówieniem
Baronowa Tzao Mwrr (Ćma) – śmiała królowa złodziei, z którą Baron Dosajee wymienia potajemnie zapiski i książki okultystyczne, kuzynka Tzao

Wszyscy jak widać wybrali Węża. Do poprowadzenia wybrałem przykładowy scenariusz „Roses & Thorns” z podręcznika, miał mniej więcej miejsce akcji, oraz kilku NPC gotowych do wykorzystania. Więcej do prowadzenia mi nie trzeba.

Sytuacja początkowa:

* Shara is thrwoing a party in her Puzzle-House
* She's Blooded of the Fox, but her Mother was a Wolf
* Your Count./Countess wants Shara as a vassal
+ Lura i Dosajee mają tego samego Hrabiego
+ (Hrabia) i tak naprawdę chce upokorzyć Sharę

Przy rzucie na sytuacje początkową zauważyłem, że gracze u Wicka, w przykładach gier które podał, dodali średnio 10-12 elementów, u nas tylko muin zdał test więc mógł dodać dwa elementy (oznaczone plusem), dziewczyny nie zdały testu. Powinienem dodać każdemu Free Wagera, żeby każdy mógł dodać element. Ale nie zrobiłem tego. Ruszyliśmy!

Młoda i piękna kobieta, Shara Yvarai urządza przyjęcie w swoim pałacu, zbudowanym na wysokiej górze, na miejscu ruin Królów-Czarnoksiężników, przerobionych na Dom Zagadek (Puzzle-House). Hrabia wysłał na to przyjęcie swoich podwładnych Barona Dosajee oraz Baronową Lurę, wraz z jej kuzynką Baronową Tzao, żeby podpisali z nią kontrakt. W rzeczywistości Hrabia chce upokorzyć Sharę.

Jako prezenty wybrali:
- Dosajee – dorodnego brązowego rumaka,
- Lura – występ, który przed Sharą zaprezentuje jej Herald,
- Tzao – piękną lawendową różę wykonana z kamieni szlachetnych.

Gdy już cały orszak gości dociera po niezliczonych schodach, na szczyt góry na którym mieści się Pałac Shary, Dosajee dostrzega szybko zbliżającą się, anomalię pogodową w postaci burzy, z pewnością na kilka dni zostaną przymusowymi gośćmi u Shary.

Drzwi do pałacu otworzył przerażający, wysoki i ogromnie chudy seneszal Shary zapraszając do środka. Ale gdy tylko wszedł do środka zniknął w ciemnościach. Bohaterowie stanęli samotnie w holu, pełnym krętych schodów, dziwnych korytarzy, i niezliczonych drzwi. Znajdowały się tu również ogromne obrazy i posągi, zapewne pozostałości po Królach-Czarnoksiężnikach.

Dopiero teraz przyjrzeli się sobie. Dosajee ubrany był w stonowane brązowe barwy, Lua w wesołą i pogodna zieleń, a Tzao w czerwień. Dosajee dostrzegł pierścień na palcu Lury, który kiedyś jej podarował. Romans zakończył się już jakiś czas temu niedomówieniem, wobec czego mężczyzna uniósł brew ze zdziwienia. Przez chwilę zdawało mu się, że widzi gdzieś w korytarzu orka, jednak szybko złudzenie się rozwiało.

Zaczęli w tym labiryncie szukać drogi do sali balowej. W międzyczasie Dosajee podszepnął Tzao pomysł ukradnięcia jego pierścienia z palca Lury, co się jej w chwili zamieszania udało, dodatkowo pospieszyła wszystkich do wejścia do Sali Balowej. Lura jako jedyna zapamiętała drogę do wyjścia oraz drogę do Sali Balowej.

Gdy tylko dotarli do Sali Balowej oczom ukazało się wielkie przyjęcia, które już się zaczęło. Shara siedziała w kusej sukni na swoim fotelu, niemal obnażając się przed tłumem. Lura myślała, że zwróci uwagę na siebie obecnych mężczyzn, ale wystarczyło, że Shara zalotnie się uśmiechnęła, przełożyła nogę na nogę, i już spojrzenia mężczyzn skupiły się na niej, tak bardzo, że nikt nie zauważył przybycia nowych gości.

Tzao zauważyła, że to bal maskowy, a cała trójka nie miała przygotowanych masek.

W tym momencie zakończyliśmy grę, bo było już dość późno.

Uwagi:

Grało się całkiem nieźle, choć sesja była zbyt krótka, żeby zauważyć jak to naprawdę chodzi, ale to pewnie wyjdzie w następnej sesji. Pierwsza rzecz, jaka mi się rzuciła w oczy, nawet podczas czytania to, to, że reguły w podręczniku są tak bardzo rozrzucone, że bardziej chyba się nie da. Było kilka drobiazgów, które muszę doczytać, ale właśnie układ podręcznika trochę to utrudnia.
Prześlij komentarz