poniedziałek, 8 marca 2010

WFRP3: A Day Late, a Shilling Short #2

Z karocy było słychać stłumione okrzyki podróżującego w niej człowieka. Jak zauważyła Birgitta, nosił on łańcuch na szyi z symbolem gildii kupieckiej. Był przerażony, i wykrzykiwał coś o dźwięku lasu. Zanim powiedział o zabranym kufrze, strażniczka dróg zauważyła, że na dachu wozu był kufer, ale ktoś go zabrał – ślady prowadziły w las.

Kupiec wykrzykiwał swoją propozycję, żeby natychmiast go odstawić w bezpieczne miejsce, do najbliższego miasta. Nie zamierzał jednak wyjść z powozu. Birgitta wraz z Diedrichem chcieli ruszać w ślad za ładunkiem, ale zaraz po tym jak Rutgera ułożą bezpiecznie w karocy. Ugadali się też, że krasnolud będzie pilnował powozu. Problemem był kupiec.

Rozpoczęły się negocjację, kupiec był twardym negocjatorem, więc bohaterowie mieli strasznie ciężko. W końcu czarodziej chciał wyłamać drzwi, ale dopiero kobiecie się to udało. Po wyjęciu drzwi kupiec mierzył do niej z pistoletu – znów miał przewagę. Birgitta kopniakiem rozbroiła go, a wtedy Diedrich wskoczył do środka. Kupiec jednak go wyrzucił na drogę. Strażniczka dróg przytrzymała go i nakłoniła do współpracy.

Klaus, jak się przedstawił, bardzo chciał odzyskać swój towar, był skłonny zapłacić nawet im jak dobrym najemnikom. Kobieta zaczęła się targować, ale odniosło to odwrotny skutek, zezłoszczony kupiec obniżył stawkę. Po wszystkim ułożyli rannego Rutgera w wozie i czarodziej i strażniczka ruszyli las.

Birgitta bez problemu znalazła ślady zwierzoludzi i skrzyni którą ciągnęli. Udali się ich śladem. Gdy dotarli w okolicę nienaturalnej polany tylko kobieta odważyła się podejść bliżej. Ale to co tam zauważyła zmroziło jej krew w żyłach. Drzewa były połamane, jakby po wybuchu. W okolicy rozrzucone były kawałki obozowiska potargane śpiwory i sprzęt „biwakowy”. Na środku polany znajdował się sporej wielkości krater – epicentrum wybuchu. Przy nim grupka trzech zwierzoludzi próbowała dorwać się do zawartości kufra, a w pobliżu siedział ogromny zwierzoczłowiek postury ogromnego niedźwiedzia i obgryzał czyjąś czaszkę. Birgitte ogarnął strach, wycofała się do ukrytego Diedricha.

Przestraszona kobieta nawet pozwoliła się mu przytulić i opowiedziała co widziała na tej nienaturalnej polanie. Czarodziej szybko ułożył plan. Zakradli się ponownie, a następnie Diedrich po dłuższej chwili skupienia rzucił czar – polanę ogarnęły cienie i ciemności. Pozwoliło to Birgitte zakraść się między błądzącymi w ciemnościach zwierzołakami i wynieść bezpiecznie kufer. Nie zorientowali się, gdyż ciemności zniknęły dopiero po dłuższej chwili. Ale Diedrich, Birgitta i kufer znajdowali się już przy wozie na drodze. Oddali rzeczy Klausowi, czym zyskali sobie jego wdzięczność. Mogli bezpiecznie ruszyć w stronę Ubersreiku.
Prześlij komentarz