czwartek, 9 grudnia 2010

Interface Zero 1.0: The Prodigal

Wróciłem do prowadzenia SWEX, tym razem były to sesje na żywo (wszystkie poprzednie prowadziłem i grałem przez Skype). Wraz ze znajomymi rozegraliśmy sesje na żywo w jeden zimowych piątków. Zainteresowałem się Interface Zero, ze względu, że kiedyś bardzo zachwycałem się Shadowrunem i CP2020. A jako, że ostatnio przeważnie graliśmy w fantasy postanowiliśmy spróbować swoich sił w innym gatunku i padło na "coś cyberunkowego". Była to jednocześnie pierwsza sesja tych graczy na zasadach SWEX.

Przygodę pobrałem stąd.

Postaci stworzyliśmy tydzień wcześniej, więc na kolejnym spotkaniu mogliśmy od razu zagrać.

Gracze stworzyli następujące postaci: Combat Sim - były człowiek korporacji, Human 2.0 - mechanik; Human 2.0 - wojownik z licznymi wszczepami, hybryda - barmanka, hybryda - haker, były człowiek korporacji. Jako koncepcje grupy wybrali Troubleshooters - ludzie od brudnej roboty. Część z nich pracowała poprzednio dla korporacji, ale jakiś middle manager stwierdził, że ich metody psują dobre imię korporacji, więc zostali wyrzuceni na bruk. Zatrzymali się w warsztacie mechanika (wykonywali tam jedną z robót, na wskutek czego mechanik, do tej pory gnębiony przez szefa, został szefem tego warsztatu), który przerobili na swoją bazę operacyjną.

Scenariusz mniej więcej przebiegał jak ten spisany. Zagrało czterech z pięciu graczy. Na początku sesji do hakera zgłosiła się przez TAP fikserka, twierdząc, że ma dla nich robotę trzeba znaleźć dziewczynę klienta, która wyrwałą się z domu i uciekłą na koncert znanej ikony-rebelianta Marxa. Haker zlokalizował OOL zaginionej dziewczyny, więc taksówką udali się do Rustland.

W międzyczacie dowiedzieli się trochę o samym Marxie i szybko znaleźli (haker przez swoje kontakty) osobę której śmierć Marxa byłaby na rękę.

Podczas przedzierania się przez złom Rustlandu na plac koncertu natrafili na Beetle Raty, które właściei Combar Sim rozstrzelał, zanim zdołały zbiec z góry złomu. Haker próbował jeszcze uruchomić jakąś maszynę - ale jedyne co odnalazł to głowę robota, za pomocą której niezbyt próbował zszokować szczury.

Gdy dostali się na plac Combat Sim próbował wspiąć się na dobrą pozycję, żeby celnym snajperskim strzałem sprzątnąć Marxa. Pozostali zajęli się wyciągnięciem dziewczyny z tłumu. Pojawiła się policja korporacyjna i oświetliła sobie plac reflektorami. W jednym momencie głowa Marxa eksplodowała (wypadło Snake Eyes ale został wykonant przerzut), a haker wyłączył światła policyjne za pomocą swoich umiejętności. Haker probował szukać jakiś danych w Domenie sił policyjnych ale system ogłosił alarm - haker jednak szęśliwie się wylogował.

Bohaterom udało się uciec wraz z pochwyconą cyberreką córką klienta.

Zainkasowali po 500c na łebka za wyciągnięcie córki klienta z obławy, i po 1500c za sprzątnięcie Marxa. Dodatkowo po 2 punkty reputacji.

Wnioski:

Miałem problem ze Snake Eyes - nie pamiętałem czy przezucanie na nie działa.

Źle zrobiliśmy procedure hakowania - ale dokładnie to dopiero po sesji doczytałem. Zasady są jednak dziwne. W zasadach pisze, że wolno fajne rzeczy robić (np. zhakowac komuś broń), ale nie pisze jak dokładnie to zrobić - poza tym, że można. Pisanie programów wydaje się być takie sobie.

Walkę rozegraliśmy bez pomocy wizualnych - liczyliśmy odległości jakie są w stanie przebiec szury. Problem miałem z określeniem odległosci. Dałem 50 cali / 100m na szcycie górki złomowej, ale zanim zbiegły zostaly rozstrzelane.

Nie uzupełniliśmy Connections do postaci, ale wyszło w miarę naturalnie - proponowane poniżej.

Tomek:
- Taxi Cab Driver
- ???
Rep: 3 Cr: 2000

Arek:
- Middle manager starej koroporacji
- Fixerka Domo
Rep: 3 CR: 2000

Łukasz:
- ???
- ???
Rep: 3 CR:2000

Rafał:
- ???
- ???
Rep: 3 CR:2000

Ola:
- ???
- ???
- ???
Rep:1 CR: 0
Prześlij komentarz