sobota, 9 kwietnia 2011

Interface Zero 3.2: Icon

SUV bohaterów pędził przez autostradę miasta Chciago. Haker próbował "zamienić" OOL samochodu z samochodem pędzącym w przeciwnym kierunku i udało mu się to – ścigający będą mieli problem w namierzeniu ich.

Nagle cyberGPS zaalarmował, że ruch na autostradzie zostaje wstrzymany i trzeba przygotować się do kontroli pojazdów. Na niebie zahuczały korporacyjne helikoptery. Mistress_88 wystraszona mówi, że nie chce zginać jak jej ikona-wzór – John Marx, któremu głowa nagle eksplodowała na koncercie(na pierwszej sesji bohaterowie go tak wykończyli:P).

Gdy podjechali pod kontrolujących korporacyjnych policjantów, haker włamał do samochodu stojącego przed nimi i spróbował przebić blokadę. Gdy tylko ruszył– korporacyjni za pomocą swojego hakera go powstrzymali, wrzucili do środka mini granat i zrobili z pasażerów "sałatkę". Po uprzątnięciu, skontrolowali bohaterów, ale okazali się być czyści i mogli jechać dalej. To nie ich szukali.

Chwilę później haker znalazł odpowiedni motel i ponownie zamienił OOL samochodów podczas jazdy tam.

Kierowca wysadził część z nich pod motelem i z jednym graczem pojechali odstawić auto trochę dalej. Po drodze minęły ich dwa samochody wypełnione członkami gangów, któzy ścigajac jeden drugiego strzelali się. Jeden z graczy, ten z wada krwiożerczy chciał rozwalić kierowce ścigającego samochodu, ale chybił i gangersi nie zauważyli nawet, że ktoś do nich strzelał. Gracze odstawili spokojnie auto na parking i wrócili do hotelu.

Tam po wynajęciu kilku pokojów oczekiwali na nadchodzący dzień koncertu. Jeden oglądał sobie wirtualną telewizję, jeden obserwował zaparkowany samochód – z okien był dość spory widoczek. Lexa rozmawiała najpierw ze swoją znajomą z nightclubu o pracy i o tym, że przyjdzie tam dzień przed koncertem, żeby jej pomóc. Potem ucięła sobie pogawędkę z Mistress_88 o początkach jej kariery, jej ewentualnych wrogach, o Marxie i tym podobnych rzeczach. Podczas rozmowy wyszło, że jej wirtualny chłopak – może nie był wrogiem, ale był przeciwnikiem korporacji i jej kariery. Kiedy zdecydowała się wystąpić na koncercie – przestał do niej się odzywać.

Haker ściągnął sobie informację na temat nightclubu a potem szukał informacji na temat byłego chłopaka Mistress_88, ale nie mógł nic znaleźć – Deep jest czasem zbyt rozległy, nawet dla wyszkolonego hakera.

Gdy minęło parę dni okazało się, że naszego hakera też ktoś szukał po Deepie, ale nie mógł wyśledzić kto – bo szukający też miał jakiś program maskujący.

Lexa dostała się do środka i zaczęła swoją pracę. Reszta pojawiła się kilka minut przed występem. Do nightclubu nie można było wejść z bronią – zaprogramowane drzwi przed tym przestrzegały – to wiedział każdy haker. Ale podczas szturmowania zapory, że już została wyłączona – ktoś w środku był z jakąś bronią.

Większość przyczaiła się na backstage, jedynie Lexa krążyła między klientami roznosząc napoje. Haker usiadł z tyłu i obserwował lokal – ale ze względu na swój słaby wzrok – dostał pedeka i nic nie widział:P

Wśród klientów był też łowca talentów z korporacji medialnej wraz z dwójką androidów – lojalnych ochroniarzy.

Po dłuższym czasie od rozpoczęcia performance'u Mistress_88, Lexa spacerując między klientami wypatrzyła młodego dzieciaka, siedzącego i zdenerwowanego, a dokładniej nieprzytomnego – pewnie był w Deepie. Obok siebie miał wielką torbę, która wydawała nieprzyjemny dźwięk pikania.

Gdy wszyscy bohaterowie się o tym dowiedzieli poinformowali androidów, krótką wiadomością przez Deep, że w środku jest bomba, tuż za nimi i podali cel. Akcja była błyskawiczna – jeden z androidów rozwalił cyberręką głowę młodocianego hakera, drugi porwał bombę i wyniósł ją przez ścianę.

Chwilę później zatrzęsło i coś na zewnątrz eksplodowało z wielkim hukiem wstrząsając całym budynkiem. Po chwili słychać było kroki powrotne androida – wróciły jednak same nogi, które przy próbie przejścia przez wyrwę w ścianie się wywróciły.

Kilka chwil później Mistress_88 przekazała bohaterom swoją pierwszą premię – jako zapłatę za doprowadzenie jej na koncert.

---

Gracze narzekali trochę, że haker ma trochę za dużo zabawy w tej grze, a także na to, że sami niewiele zrobili w tej przygodzie:) Po otrzymaniu z pedeków, jeden z graczy powiedział, że nie widzi sensu w ich dostawaniu i rozwijaniu siebie, skoro i tak z większości tych umiejętności nie korzysta...

I zrozum tu ich:)
Prześlij komentarz