wtorek, 18 czerwca 2013

Dungeon World #4


Podczas dłuższego odpoczynku bohaterowie dowiedzieli się, że kopalnia jest już prawie wyczyszczona przez golemy. Niestety golemy nie są w stanie dotrzeć do jednego z korytarzy, gdzie przejście jest zawalone. Przejście to prowadziło do opuszczonego przez magminów podziemnego miasta. Drużynowy czarodziej wyczuł, ze emanuje stamtąd magia.

Bohaterowie uzupełnili zapasy i ruszyli do podziemnego miasta. Golemy wykopały ciasne przejście, ale przejście było dość ryzykowne. Bohaterowie bez problemów pokonali ciasne przejście, zamkniętą bramę do miasta i niewielki labirynt.


W ciemnych ulicach opuszczonego miasta zauważyli nie tylko oświetlony jeden z budynków na wzniesieniu, ale i krążącego po ulicach minotaura. Zastawili na niego pułapkę i po jednym porządnym firebally, strzale w oczy i cięciu mieczem paladyna minotaur zginął zanim zdążył się zorientować co się stało.


Walka zwróciła jednak uwagę pewnej osoby, łysego czarodzieja, który pojawił się w kilkunastu lustrzanych odbiciach i "otoczył" bohaterów. Podczas rozmowy wytłumaczył się z porwania kobiety, której bohaterowie szukali a nawet obiecał ją oddać - tyle, że nie za darmo. Otóż w kopalniach, w pewnym miejscu, które górnicy omijają z daleka znajdują się niewielkie podziemia, a w nich znajdują się zarodki pewnych istot. Jeśli dostanie kilkanaście sztuk wypuści do niczego mu niepotrzebną kobietę. Bohaterowie próbowali z nim rozmawiać, ale mag rozpłynął się w powietrzu.

Bohaterowie zrezygnowali z szukania czarodzieja, stwierdzili, że prościej będzie chyba znaleźć te jajka. Wrócili do kopalni i po rozmowie z szefową postanowili zbadać podziemia wskazane przez maga. Po krótkiej egzekucji fireballem kilkunastu podziemnych potworków bohaterowie odnaleźli trochę złota - skarbiec się otworzył po manipulacji wielkim kamieniem opisanym w nieznanym języku położonym na dziwnym przycisku - oraz zarodniki potrzebne magowi. Ponieważ podziemia zaczęły się sypać, zdążyli wziąć tylko kilka jajek i trochę składowanego złota i uciekli na poziom kopalni.

Gdy zanieśli jajka, mag uwolnił porwaną kobietę. Mag zdradził im, że zbliżają się ciężkie czasy dla Wyspy - ponieważ właśnie na wyspę przypłynęła flota Imperium i zamierzają rządzić tu  swoją brutalną siłą. A on zamierza się trochę bronić swoją mocą i tymi... zarodnikami.

Na tym zakończyliśmy sesję. Dwóch bohaterów awansowało na kolejne poziomy. Cały czas mam problem z rozpisaniem Frontów, to co przygotowałem jakoś średnio mi pasowało już w trakcie samej gry. Rozpisałem sobie niby porządnie Adventure Front - ale wciąż nie umiem efektywnie z tego korzystać. Czegoś mi jeszcze brakuje...

3 komentarze:

Ifryt pisze...

Fronty są prepem w Dungeon World. Wymyślasz coś przed sesją (bierzesz z poprzednich sesji) i porządkujesz to (organizujesz) w Front. Ponieważ gracie, żeby zobaczyć, co się wydarzy ;) to dany front może się przydać albo i nie. Zależy jak się potoczy akcja. Ale jak nie będzie Ci się nic narzucało, gdy jest Twoja kolej na Ruch, zawsze możesz sięgnąć po front - jakieś Grim Portents albo po prostu uaktywnić jedno z niebezpieczeństw.

Jakub Koprowski pisze...

Mniej więcej tak się staram robić, jak piszesz. Rozumiem ideę Frontu, po prostu jeszcze nie umiem efektywnie z tego korzystać. Najgorsze jest rozpisanie i wprowadzanie Grim Portents - tzn. kiepsko mi to wychodzi.

Darken pisze...

Po doświadczeniach zarówno z AW i DW, wolę zegary z AW, są znacznie prostsze do wykorzystania.