środa, 24 lipca 2013

Other Dust #3

Krótka sesyjka i głównie zakupowa (nie obyło się bez problemów technicznych). Większość czasu spędziliśmy w Hitchville, szukając roboty, uzupełniając sprzęt itp. Jako że mieścina spokojna, dobrze zaopatrzona, nikt nie szukał podwykonawców a w dodatku naprawdę nic się nie działo ruszyliśmy w końcu zwiedzać najbliższą okolicę. Co innego można robić czekając na sprzęt?

Podczas przeprawy przez rzekę, zauważyliśmy, że w naszym kierunku płyną jakieś (głodne?) stworki. Postanowiliśmy szybciej wiosłować i udało nam się uciec. Bo i po co się narażać.

Na noc rozbiliśmy obóz. Najbardziej ranni spali najdłużej, najmniej pilnowali wartę. Sen jednak został przerwany przez nadchodzących dzikusów z dzidami. Zanim dobiegli większość została wystrzelana. Ostatni niby doszli do zwarcia, ale skoczyło się nawet bez zadrapań.
Prześlij komentarz